Zagraniczne media: władze Warszawy były zbyt gościnne
Nie wyobrażam sobie, by władze w Londynie zezwoliły na to, by cała horda kibiców z obcego państwa mogła tak przemaszerować. Ten marsz był jawną prowokacją - mówił Dominic Fifield z brytyjskiego "The Guardian", który uważa, że władze w stolicy nieco przesadziły z tą polską gościnnością wobec rosyjskich kibiców.
Zbulwersowana walkami kibiców przed meczem i po meczu Polska - Rosja była Dea Redżić. - Stałam w samym środku zadymy przy Rotundzie w centrum Warszawy - mówi chorwacka dziennikarka portalu Index.hr. - Kręciłam materiał dla mojego portalu. Było strasznie. Kibice z obu stron byli przygotowani do zamieszek - relacjonuje nam Redżić. Jednak Chorwatka jest w stanie zrozumieć animozje między narodami polskim a rosyjskim. Sama wywodzi się z kraju, który był dotknięty wielkimi konfliktami.
Ale Euro 2012 w Polsce i na Ukrainie to nie tylko zadymy. Jak zagraniczni goście oceniają organizację?
- Warszawa jest w totalnym chaosie budowlanym - ocenia Dea Redżić. W rozmowach prywatnych dziennikarze się dziwią, że władze miasta dopuściły do tego, że Warszawa jest w takim stanie.
Czasami dochodzi do zabawnych dla gości sytuacji, gdy Polacy próbują mówić po angielsku. Uśmiechy budził spiker na stadionie Hutnika Kraków. Większość angielskich dziennikarzy nie zorientowała się, że wyczytuje on skład reprezentacji tego kraju. Spiker powiedział, że na treningu zabraknie niejakiego Dżerego Daffiego, któremu zmarł ojciec. Chodziło mu rzecz jasna o Jermaine’a Defoe. Dziennikarze z Wysp oszczędzili go jedynie dlatego, że chodziło o człowieka, którego dotknęła osobista tragedia.
Antoni Bohdanowicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu