Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie przewiduję nieprzespanych nocy

2 lipca 2018

Rozmowa z Robertem Lewandowskim, napastnikiem reprezentacji Polski i Borussii Dortmund

Łatwo będzie przez kolejnych kilka tygodni odstawić na bok sprawy klubowe? W mediach co rusz pojawiają się doniesienia o pana transferze do Manchesteru United i coraz wyższe kwoty, jakie "Czerwone Diabły" są w stanie za pana zapłacić.

Spekulacje na temat mojego transferu trwają co najmniej od roku. Nawet kiedy grałem jeszcze w Lechu Poznań, to co chwilę ktoś mnie gdzieś sprzedawał. Dlatego to już nie stanowi dla mnie żadnego problemu. Teraz jestem skoncentrowany na reprezentacji, na jak najlepszym przygotowaniu się do mistrzostw Europy i samym turnieju.

Czuje pan już szczególny dreszcz emocji przed turniejem?

Nie, podchodzę do tego bardzo spokojnie. Atmosferę turnieju i dodatkowe emocje poczuję być może dopiero na dzień przed meczem z Grecją. A kibice zawsze byli z nami. Wiadomo, że oczekiwania i presja będą ogromne, zdajemy sobie z tego sprawę. Ja osobiście będę na to przygotowany i nie będę miał z tym żadnych problemów. Na razie chcę się jak najlepiej przygotować do turnieju.

Dla milionów Polaków, nawet tych, którzy nie interesują się piłką nożną, nie jest pan już postacią anonimową. To na panu i na pańskich umiejętnościach kibice opierają nadzieję na dobry wynik na Euro...

Ja przede wszystkim robię wszystko, żeby stawać się coraz lepszym napastnikiem. To jest mój cel. Nie chcę się zatrzymywać w rozwoju, cały czas chcę iść do celu. Po to też wyjechałem do Niemiec. Wiadomo, że z dobrą grą wiąże się większe zainteresowanie kibiców, ale ja zostawiam to z boku i staram się o tym nie myśleć.

Czyli nie będzie nieprzespanych nocy?

Śpię spokojnie. Nie będę miał nieprzespanych nocy. Do meczów turniejowych podejdę tak samo, jak do tych w Pucharze Niemiec czy w Bundeslidze. Wiadomo, że ciężko je porównać, ale będę się przygotowywał tak samo.

W razie czego i pan, i koledzy z zespołu będziecie mogli skorzystać z pomocy psychologa.

Nie wiem, dlaczego tak duże poruszenie nastąpiło po tym, jak dołączył do nas psycholog. To normalne, że ktoś taki funkcjonuje w klubie czy reprezentacji. Psycholog służy pomocą nie tylko wtedy, gdy ktoś się denerwuje przed meczem.

W reprezentacji Polski jest pan niepodważalnie numerem jeden wśród napastników. Pozostali mogą walczyć wyłącznie o to, by być pana zmiennikami. W sparingach słabo wypada Paweł Brożek, ale strzela Artur Sobiech. To on jest dziś numerem dwa?

W niektórych momentach piłka nie słucha się nas tak, jak byśmy tego chcieli, ale tak już jest w okresie przygotowawczym. Myślę, że z każdym dniem do mistrzostw będzie lepiej. Paweł to już doświadczony zawodnik, wielokrotnie wchodził z ławki czy nawet grał w pierwszym składzie i udowadniał, że zasługuje na to, by być w kadrze. Artur jest młodym napastnikiem, ale w Bundeslidze udowadniał, że umie strzelać bramki. Miał też pecha w trakcie sezonu. Kiedy zaczął dobrze grać i zdobywał gole, doznał kontuzji, a jego konkurent miał swoje pięć minut. Taka jest piłka. W reprezentacji jest nas trzech w ataku. Myślę, że każdy dawał i nadal będzie dawał z siebie jak najwięcej, żeby trener na niego postawił.

Jakie wnioski płyną ze sparingów?

Myślę, że nie powinniśmy wyciągać daleko idących wniosków. Mecze na Euro będą całkowicie inne. Polska reprezentacja będzie się znajdowała w tym miejscu, w którym powinna być, dopiero w dniu pierwszego meczu mistrzostw Europy. Mamy jeszcze trochę czasu, wiele może się wydarzyć. Trener na pewno ma jakąś wizję, widzi wszystkich codziennie na treningach, wie, na co każdego stać, i wyciąga wnioski.

Czy da się przełożyć grę pana, Jakuba Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka w Borussii Dortmund na występy w kadrze podczas Euro?

Inaczej się gra w klubie, inaczej w reprezentacji. Przede wszystkim w Borussii gramy bardziej ofensywnie, przez co koledzy wypracowują mi dużo sytuacji do strzelania goli. Trzeba też pamiętać, że z kolegami w klubie trenujemy wspólnie nieporównywalnie częściej niż na kadrze. Mam jednak nadzieję, że w drużynie narodowej partnerzy też będą mi często podawać piłkę, a cały zespół zagra efektownie i efektywnie. Tak, jak ma to miejsce w Borussii.

@RY1@i02/2012/107/i02.2012.107.00000160a.803.jpg@RY2@

@RY1@i02/2012/107/i02.2012.107.00000160a.804.jpg@RY2@

Leszek Szymański/PAP

Robert Lewandowski. Tylko on może zapewnić Polsce wyjście z grupy Euro 2012

Notował Paweł Kucharski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.