Dziennik Gazeta Prawana logo

Ostatnia prosta. Do Euro tylko 11 dni

26 czerwca 2018

Zakończyło się zgrupowanie reprezentacji Polski w Lienzu. Dziś o godz. 18 biało-czerwoni wylądują w Warszawie

Jeszcze nim Franciszek Smuda skreślił ze swojej kadry trzech piłkarzy, którzy nie zagrają na Euro, los wskazał do odstrzału Łukasza Fabiańskiego. Uraz barku bramkarza Arsenalu Londyn okazał się na tyle poważny, że do reprezentacji z listy rezerwowych powołany został Grzegorz Sandomierski. - Modlę się o to, abym nie musiał przechodzić kolejnej operacji - powiedział załamany "Fabian".

Pierwszą przeszedł w lutym ub.r. Rehabilitacja trwała długo, a gdy już dobiegła końca, to i tak nie potrafił odzyskać miejsca w bramce "Kanonierów", które zajął Wojciech Szczęsny. Mimo to Smuda wierzył w niego i powołał do szerokiej kadry na mistrzostwa Europy. We wtorek Fabiański dostał szansę w sparingu z Łotwą. Spisał się znakomicie i można było sądzić, że w hierarchii golkiperów reprezentacji zepchnął na trzecie miejsce Przemysława Tytonia. Jednak dwa dni później przypomniał o sobie bark. W piątek piłkarz pojechał na badania do Innsbrucka, a w sobotę zapadła decyzja o tym, że nie będzie mógł zagrać na Euro.

- Nie chcę teraz myśleć o czekającej mnie rehabilitacji. Mam tylko nadzieję, że nie potrwa tak długo jak poprzednia. Liczę, że wyniki badań, które przejdę w przyszłym tygodniu, będą bardziej pozytywne niż ostatnie i moja przerwa w grze nie będzie trwała tak długo jak poprzednio - stwierdził największy na tę chwilę pechowiec biało-czerwonych. Fabiański nie ukrywał, że latem będzie chciał zmienić klub. W takich okolicznościach znalezienie pracodawcy z najwyższej półki może się okazać niemożliwe.

W sobotę, oczywiście już bez Fabiańskiego w składzie, biało-czerwoni rozegrali sparing ze Słowacją. De facto był to ich ostatni poważny sprawdzian przed Euro. I wypadł całkiem przyzwoicie. Polacy wygrali 1:0, a jedyną bramkę, strzałem głową, zdobył Damien Perquis, który dopiero dochodzi do optymalnej formy po złamaniu łokcia. W czasie meczu widać było, że jego ruchy ręką są nienaturalne i nie może jej do końca wyprostować. Wielu wątpiło w jego przydatność w kadrze, a ten zaraz po tym, jak piłka wylądowała w siatce, wykonał znamienny gest. Piłkarz Sochaux "strzepał kurz" z prawej ręki, pokazując, że wszystko z nią w porządku. - To oznaczało, że jestem już zdrowy. Wiele osób mówiło, że nie będę w stanie zagrać na Euro. Myślę, że udowodniłem im, że byli w błędzie. Dziękuję ludziom, którzy we mnie wierzyli - przyznał Perquis. Swoją pierwszą bramkę w biało-czerwonych barwach zadedykował swojej babci, dzięki której mógł otrzymać polski paszport i reprezentować nasz kraj. Nie tylko golem Perquis zapracował na dobrą notę w meczu ze Słowacją. Wspólnie z Marcinem Wasilewskim tworzył solidny, a przede wszystkim bezbłędny duet środkowych obrońców. Obaj mają dziś mocną pozycję w kadrze i wydaje się, że są pewniakami do występu w otwierającym Euro 2012 meczu z Grecją. Podobnie rzecz się ma w dziewięciu innych przypadkach, bowiem w sobotę w Klagenfurcie Smuda wystawił do boju absolutnie pierwszy garnitur reprezentacji. Jedyną wątpliwość można mieć, gdy mowa o lewym obrońcy. - Kto zagra przeciwko Grekom, ogłoszę dopiero w dniu meczu - zapowiada selekcjoner.

Zgrupowanie w Lienzu dobiegło końca i dziś reprezentacja zjawi się w Warszawie. Do czwartku biało-czerwoni będą robić to, o czym niemal bez przerwy mówiło się w Lienzu, czyli odpoczywać i łapać świeżość. Treningi w Austrii były naprawdę wyczerpujące. Najbardziej w kość dostali ci, którzy w sezonie ligowym nie wychodzili wiele razy na boisko. W ten sposób mieli nadrobić zaległości do tych, którzy z grą problemów nie mieli. Tymczasem trenerzy na każdym kroku podkreślali, że inaczej być nie mogło i to wszystko dla ich dobra.

Wynik lepszy od gry

Polska - Słowacja 1:0 (1:0)

Bramka: Perquis 30

Sędziował: Rene Eisner (Austria)

Widzów: 2100

Polska: Szczęsny - Piszczek, Wasilewski, Perquis (68 Kamiński), Boenisch - Błaszczykowski (63 Mierzejewski), Rafał (46 Matuszczyk), Polanski (46 Dudka), Obraniak (80 Wolski), Rybus - Lewandowski (46 Brożek)

Słowacja: Pernis - Pekarik, Michalik, Hubocan, Svento - Kucka (81 Prochazka), Cech, Sestak (57 Guede), Hamsik, Jendrisek (65 Breznanik) - Holosko (46 Bakos)

@RY1@i02/2012/102/i02.2012.102.00000160f.805.jpg@RY2@

@RY1@i02/2012/102/i02.2012.102.00000160f.806.jpg@RY2@

Grzegorz Celejewski/Agencja Gazeta

Damien Perquis (15) strzelił głową jedyną bramkę w meczu ze Słowacją

@RY1@i02/2012/102/i02.2012.102.00000160f.807.jpg@RY2@

Łukasz Piszczek, obrońca reprezentacji Polski

Formacja obronna jest gotowa

- Między 10. a 35. minutą spotkania zdominowaliśmy Słowaków. Druga połowa nie za bardzo nam wyszła - brakowało tego, co potrafiliśmy robić w pierwszej, czyli szanowania piłki. Były za to straty i niedokładne podania. Nie wiem, z czego to wynikało, może ze zdenerwowania. W następnym meczu takie błędy już nie będą się zdarzały. W ostatnich spotkaniach gramy na zero z tyłu i to też jest bardzo ważne. Myślę, że w formacji obronnej dużo zmian już nie będzie.

@RY1@i02/2012/102/i02.2012.102.00000160f.808.jpg@RY2@

Wojciech Szczęsny bramkarz reprezentacji Polski

Chcemy powtórzyć wynik z Grecją

- W pierwszej połowie trochę się wynudziłem. W jednej sytuacji trzeba było pomóc zespołowi i to zrobiłem. Taka moja robota. Myślałem, że Hamsik zagrał wtedy ręką i sędzia przerwie grę. Jednak na wszelki wypadek rzuciłem się i się udało. Dobrze byłoby powtórzyć ten wynik w meczu z Grecją. Chwilami nasza gra była trochę wolna, ponieważ w pewnym momencie opadliśmy z sił. Słowacy byli od nas nieco świeżsi.

Paweł Kucharski korespondencja z Lienzu

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.