Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Podwładny zarabia więcej niż szef? Tak - w urzędach państwowych

29 czerwca 2018

Szef służby cywilnej chce podwyższenia pensji ministrów i wojewodów, bo są one niższe niż ich pracowników. Premier ma inne plany. Zamrozi wynagrodzenia urzędników do 2016 roku

Premier, ministrowie, szef służby cywilnej, wojewodowie i ich zastępcy (określani jako "R") zarabiają często mniej od swoich podwładnych, np. dyrektorów departamentów. Z danych kancelarii premiera wynika, że średnia płaca "R" wynosi 12 tys. zł miesięcznie. Na wyższych stanowiskach w służbie cywilnej zarabia się o 500 zł więcej.

Eksperci i szefowie urzędów przyznają, że to patologia. Zarobki ministrów są często na 20., a nawet 40. miejscu pod względem płac w urzędach.

Sławomir Brodziński, szef służby cywilnej, chce to zmienić.

- Zamierzam zaproponować zmiany premierowi w tym zakresie - deklaruje.

Dodaje, że na pewno nie odbyłoby się to kosztem obniżenia wynagrodzenia na wyższych stanowiskach w służbie cywilnej, bo to jest niemożliwe. Wiązałoby się to ze zmianą warunków pracy i wypowiedzeniami.

Szef służby cywilnej jako przykład takiego paradoksu podaje swój przypadek.

- Przechodząc ze stanowiska dyrektora generalnego Głównego Urzędu Statystycznego na szefa służby cywilnej, otrzymałem wprawdzie awans, ale płacowo straciłem 20 proc. uposażenia - mówi Sławomir Brodziński.

Jego postulaty popierają dyrektorzy generalni.

- Najwyższy czas podwyższyć pensje osobom podejmującym kluczowe decyzje w państwie. Jeśli chcę zatrudnić specjalistę, często muszę zaproponować mu więcej, niż dostaje minister - mówi Wiesława Chojnacka, p.o. dyrektor generalny w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Dodaje, że przez niskie zarobki przegrywa walkę o fachowców z firmami prywatnymi.

Problem wyniknął z tego, że od 2008 roku płace są zamrożone zarówno dla "R", jak i dla pozostałych pracowników administracji rządowej. W dodatku według odmiennych zasad są wynagradzani poszczególni urzędnicy. Do wyższych stanowisk państwowych stosuje się ustawę z 31 lipca 1981 r. o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. Do wyższych stanowisk w służbie cywilnej stosuje się rozporządzenie prezesa Rady Ministrów z 9 grudnia 2009 r. w sprawie określenia stanowisk urzędniczych. Przewiduje ono możliwość otrzymania wyższego uposażenia od innych kierowniczych stanowisk.

- Nie ma innego sposobu na rozwiązanie tej kuriozalnej sytuacji jak podwyższenie pensji ministrom i wojewodom oraz innym osobom zajmującym kierownicze stanowiska w państwie - mówi Ewa Polkowska, szef Kancelarii Senatu, przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Legislacji.

Dodaje, że to decyzja polityczna, która w czasach kryzysu nie byłaby dobrze przyjęta. Dlatego premier nie zdecyduje się na podwyższenie wynagrodzeń swoim członkom.

Eksperci podpowiadają, że do zmian może nakłonić sąd.

- Jeśli wojewoda mniej zarabia od dyrektora generalnego, to może pozwać Skarb Państwa za dyskryminację płacową. Skoro od niego wymaga się większej odpowiedzialności, to powinien więcej zarabiać. To jednak zawodowe samobójstwo - mówi prof. Krzysztof Rączka, dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Wydaje się więc, że w tej sprawie nic się nie zmieni. Na podwyżki w przyszłym roku nie mają co liczyć ani "R", ani urzędnicy. Z informacji, do których dotarł DGP, wynika, że Stały Komitet Rady Ministrów przyjął już dokument w sprawie budżetu na 2013 rok. Zakłada on zamrożenie płac urzędnikom na kolejne trzy lata, aż do końca 2015 roku.

@RY1@i02/2012/084/i02.2012.084.18300010b.802.jpg@RY2@

Wynagrodzenia urzędników

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.