Dziennik Gazeta Prawana logo

Pracodawcy chcą zatrudniać więźniów, ale za darmo

26 czerwca 2018

Liczba nieodpłatnych godzin przepracowanych przez osadzonych w poprzednim roku wzrosła z 8 mln do 12,3 mln, czyli aż o 50 proc. Z kolei tych odpłatnych spadła z 26,4 mln do 18,1 mln roboczogodzin. Przyczyną jest przede wszystkim objęcie skazanych płacą minimalną

Więźniowie w 2011 roku pracowali generalnie mniej w porównaniu z poprzednimi latami. Na przykład w 2010 roku osadzeni w zakładach karnych i aresztach przepracowali łącznie 34,5 mln roboczogodzin. Natomiast z danych za poprzedni rok wynika, że liczba ta spadła aż o 4,1 mln.

Centralny Zarząd Służby Więziennej upatruje przyczyny głównie w zmianach przepisów i objęciu więźniów płacą minimalną.

- Konieczność podniesienia pensji więźniom i konsultacje z UE przepisów o częściowej jej refundacji spowodowały, że przedsiębiorcy i inne instytucje rzadziej byli zainteresowani zatrudnianiem skazanych - wyjaśnia ppłk Luiza Sałapa, dyrektor Biura Penitencjarnego Centralnego Zarządu SW.

Tłumaczy, że po wejściu w życie rozporządzenia dotyczącego 20 proc. refundacji dla firm zatrudniających więźniów liczba składanych przez nich wniosków wzrosła. Zaznaczyła, że na razie trudno jest ocenić, czy ta tendencja doprowadzi do tego, że pracować będzie tylu skazanych, ilu było zatrudnionych w końcu 2010 roku.

Co najmniej minimalne wynagrodzenie za pracę przysługuje więźniom od 8 marca 2011 roku (w tym roku 1,5 tys. zł). Wcześniej wynosiło ono połowę tej płacy. Nowe przepisy dotyczące warunków zatrudniania osób skazanych wynikają z obowiązku dostosowania systemu prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 23 lutego 2010 r. (sygn. akt P 20/09). Trybunał uznał wtedy, że przepis gwarantujący więźniom tylko połowę minimalnego wynagrodzenia jest niekonstytucyjny.

Z zebranych przez DGP danych wynika, że na 15 okręgowych inspektoratów Służby Więziennej tylko jeden z nich odnotował w ubiegłym roku wzrost liczby przepracowanych godzin przez osadzonych.

- Do tego wzrostu przyczynili się skazani, którzy pracują nieodpłatnie - mówi mjr Robert Witkowski z okręgowego inspektoratu w Gdańsk.

Wskazuje, że wszystkie szpitale w mieście korzystają z nieodpłatnej pomocy więźniów np. przy remontach obiektów. Co więcej, w najbliższych dniach prezydent miasta zamierza nawiązać współpracę z zakładami karnymi i skorzystać z pomocy osadzonych przy porządkowaniu terenu do przygotowania na EURO 2012 r.

- Wśród pracujących są nawet osoby skazane za morderstwo, które np. wykonują karę 15 lat pozbawienia wolności, a do wyjścia brakuje im już niewiele - mówi mjr Robert Witkowski.

Dodaje, że jeśli osadzony jest aktywny i chce pracować nawet charytatywnie, to jest za to wynagradzany kilkudniową przepustką. Dlatego też odpowiednia motywacja ze strony dyrektorów zakładów karnych przyczynia się do większego zainteresowania osadzonych nieodpłatną pomocą.

Mimo że więźniowie za taką pracę nie otrzymują pensji, to i tak dla firm czy innych instytucji wiąże się to z pewnymi kosztami np. z zakupem ubrań czy ubezpieczeniem. To jednak ich nie zraża.

Z zebranych przez DGP danych wynika, że o ile ogólna liczba godzin przepracowanych przez osadzonych maleje, to w przypadku pracy nieodpłatnej jest wręcz odwrotnie.

Dla porównania w 2010 roku liczba nieodpłatnych godzin przepracowanych przez osadzonych wynosiła nieco ponad 8 mln, a w ubiegłym już blisko 12,3 mln. Obecnie 84,6 tys. więźniów przebywa w zakładach karnych. Z tego 9,7 tys. pracuje odpłatnie, a 13 tys. nieodpłatnie.

84,6 tys. więźniów przebywa obecnie w zakładach karnych

Artur Radwan

artur.radwan@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.