Skazani na wczasy
Łowienie ryb, zbieranie grzybów, przejażdżki rowerem. Koszykówka, siłownia, wideo i konsole do gier. Tym zajmują się więźniowie w zakładzie karnym w Krzywańcu. Tak ma być wkrótce w całej Polsce. Europejsko. Tylko gdzie podziała się kara?
Droga paskudna, popękany asfalt, koleiny, ostry żwir bombarduje podwozie. Jedziemy już 5 km w całkowitej głuszy. Pięknej. Wokół tysiące hektarów strzelistych drzew, gęsty dywan mchu. ZK Krzywaniec wyłania się nagle. Piętrowe okratowane budynki ledwo wystają ponad długi wysoki mur. Zwoje ocynkowanego drutu ostrzowego (zamiast kolców ma żyletki) wiszą na każdej krawędzi niczym pianka na brzegu kufla. Tylko brama ponura, jak z filmów, ciężka, stalowa, odrapana, z judaszem. To ta boczna, dla pracowników, bo główna wygląda imponująco, jak konstrukcja z modnego klubu techno. Zobaczymy ją później, od środka, teraz przed nami wycieczka w zamknięty świat więziennej codzienności.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.