Bezrobocie starte z twarzy
Nauka stylizacji i towarzysząca jej przemiana to wstęp do tego, by bezrobotni uwierzyli, że życie może się toczyć inaczej
Marzy mi się, żeby wydać książkę - mówi Grzegorz Rzeszotek. Przed chwilą zszedł z fotela w salonie urody Carmella, gdzie robiono mu maseczkę odżywczą, a teraz stylista dobiera mu odpowiedni kolor koszuli. Ma pasować do oczu (okazuje się, że najlepszy jest kolor morski, bo podkreśla intensywność spojrzenia). Grzegorzowi sesję wizażu połączoną z nauką ubierania się zaproponował ursynowski ośrodek pomocy społecznej w Warszawie. Razem z żoną Blanką korzystają z ich pomocy od 2007 r. Grzegorz jest bezrobotny. Robi to, co mu do ręki wpadnie. Niedawno przycinał czterometrową sosnę u kogoś w ogrodzie. Praca na wysokości bez zabezpieczenia była ryzykowna, ale potrzebne mu było te 60 zł. Czasem skosi komuś trawnik, zamontuje zlew. W domu zaś pisuje opowiadania. Niedawno napisał kołysankę dla córki, 3-letniej Vanessy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.