Chorwaci nie są zagrożeniem dla polskich bezrobotnych
Zatrudnienie
Otwarcie rynku pracy dla Chorwacji nie spowoduje masowego napływu obywateli tego państwa do Polski w poszukiwaniu zatrudnienia. W 2012 r. Chorwatom wydano u nas zaledwie 365 zezwoleń na pracę. Obaw co do napływu imigrantów zarobkowych nie miał też polski rząd. 1 lipca, czyli w dniu wejścia Chorwacji do Unii Europejskiej, otworzył dla nich nasz rynek pracy. Decyzja Rady Ministrów oznacza, że podejmując zajęcie zarobkowe w Polsce, nie będą już potrzebowali zezwolenia na pracę.
Zalewu fali migracji z południowych Bałkanów nie spodziewają się także przedsiębiorcy i eksperci ds. zatrudnienia.
- W otwarciu rynku pracy dla Chorwatów widzimy raczej nowe możliwości, choć przy obecnej polityce migracyjnej, nadal niezbyt przychylnej cudzoziemcom, będą oni traktować nasz kraj raczej jako przystanek w drodze na Zachód - twierdzi Ewelina Pietrzak, ekspert Konfederacji Lewiatan.
Nowy, 28. członek Unii boryka się z ogromnymi problemami z zatrudnieniem. Poziom bezrobocia wynosi tam około 20 proc. Wśród ludzi młodych aż 40-50 proc. osób jest bez pracy. Ewa Czernuszyn z Biura Obsługi Cudzoziemców Azyl, podkreśla jednak, że w gospodarce chorwackiej, a zwłaszcza w turystyce, jest bardzo duża szara strefa, która wpływa na oficjalne wskaźniki. Chorwaci, mimo kryzysu w całej Unii Europejskiej, mają jedynak nadzieję, że otwarcie rynków pracy pozwoli im zmniejszyć odsetek bezrobotnych. Te problemy i perspektywy ludzi młodych związane z integracją były tematem konferencji "Wzrastamy razem: umacnianie więzi we współpracy młodych", która odbyła się w Zagrzebiu. Uczestniczyli w niej m.in. przedstawiciele władz Chorwacji, instytucji unijnych oraz europejskich organizacji młodzieżowych.
Karolina Topolska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu