Wideoweryfikacja, czyli siatkarska gra na czas
Dominique Baeyens, trener będącej już za burtą siatkarskich mistrzostw świata reprezentacji Belgii, zwrócił uwagę na system weryfikowania niektórych sytuacji za pomocą kamer. Jego zdaniem stwarza on pole do nadużyć
Szkoleniowca "Czerwonych Smoków" rozsierdziły wydarzenia z czwartego, ostatniego seta przegranego 1:3 meczu z Iranem w Arenie Kraków. Przy wyniku 15:19 dla rywali trener z furią dyskutował z sędziami spotkania, a ogniskiem zapalnym była interpretacja akcji z odtworzenia, czyli systemu challenge. Po spotkaniu Baeyens nieco ochłonął i postanowił nie kwestionować decyzji arbitrów, lecz pochylił się nad słabością rejestrowanego przez kilkanaście kamer "sokolego oka". Zdaniem Belga z dobrodziejstwa wideoweryfikacji (maksymalnie dwa razy w każdym secie) trenerzy nie korzystają wyłącznie w celu rozstrzygnięcia spornych sytuacji na boisku. - Można zaobserwować, że niektórzy wykorzystują challenge jako dodatkową przerwę dla swojego zespołu. Coś powinno się z tym zrobić. Być może w przypadku niekorzystnej weryfikacji należałoby karać zespół odebraniem jednej przerwy na życzenie? - podniósł temat Baeyens.
- Tak, trenerzy wykorzystują ten przywilej jako dodatkowy czas na żądanie. Jest to nowy element gry i bywa stosowany do taktycznego rozgrywania meczu - szczerze wyznał Mauro Berutto, trener reprezentacji Włoch. Dobrze, że selekcjoner "Squadra Azzurra" nie przyjął postawy hipokryty, bo sam wykorzystywał kilkunastosekundowe przerwy w grze do przekazywania uwag swoim zawodnikom, korygował ustawienie rąk środkowego w bloku, a jego podopieczni prowadzili naradę. Berutto przedstawił też jedną techniczną uwagę: - Podstawowym problemem powtórek wydaje się niewystarczająca rozdzielczość obrazu, przez co naprawdę bywa ciężko rozsądzić daną sytuację - dodał.
Każdą technologię, która może poprawić sędziowanie, wita z otwartymi rękoma John Speraw, selekcjoner Stanów Zjednoczonych, choć też dostrzega bolączki: - Rzeczywiście istnieje problem i musimy coś z tym zrobić. W związku z coraz większą liczbą przerw brakuje płynności w grze, co zaburza tempo meczów - ocenia Amerykanin.
W taktycznym rozgrywaniu setów przy wykorzystaniu wideoweryfikacji nie widzi problemu Włodzimierz Sadalski, szef pionu szkolenia w Polskim Związku Piłki Siatkowej. - Mając możliwości challenge’u, byłbym ostatnim fajtłapą, gdybym nie spróbował tego wykorzystać. Nawet będąc przekonanym, że błędu nie było - zaskakująco wypowiada się mistrz olimpijski z Montrealu i mistrz świata z Meksyku.
@RY1@i02/2014/178/i02.2014.178.00000160a.801.jpg@RY2@
Adam Warzawa/PAP
Artur Gac
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu