Wideoweryfikacja, czyli siatkarska gra na czas
Dominique Baeyens, trener będącej już za burtą siatkarskich mistrzostw świata reprezentacji Belgii, zwrócił uwagę na system weryfikowania niektórych sytuacji za pomocą kamer. Jego zdaniem stwarza on pole do nadużyć
Szkoleniowca "Czerwonych Smoków" rozsierdziły wydarzenia z czwartego, ostatniego seta przegranego 1:3 meczu z Iranem w Arenie Kraków. Przy wyniku 15:19 dla rywali trener z furią dyskutował z sędziami spotkania, a ogniskiem zapalnym była interpretacja akcji z odtworzenia, czyli systemu challenge. Po spotkaniu Baeyens nieco ochłonął i postanowił nie kwestionować decyzji arbitrów, lecz pochylił się nad słabością rejestrowanego przez kilkanaście kamer "sokolego oka". Zdaniem Belga z dobrodziejstwa wideoweryfikacji (maksymalnie dwa razy w każdym secie) trenerzy nie korzystają wyłącznie w celu rozstrzygnięcia spornych sytuacji na boisku. - Można zaobserwować, że niektórzy wykorzystują challenge jako dodatkową przerwę dla swojego zespołu. Coś powinno się z tym zrobić. Być może w przypadku niekorzystnej weryfikacji należałoby karać zespół odebraniem jednej przerwy na życzenie? - podniósł temat Baeyens.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.