Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Stwórzmy szanse, aby młodzi wrócili z zagranicy

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W ubiegłym roku w poszukiwaniu pracy wyjechało z Polski nawet pół miliona osób. Jeżeli szybko nie przekonamy ich, by wróciły, zostaną tam aż do emerytury

Z szacunków specjalistów wynika, że za granicą od co najmniej roku przebywa już ok. 1,6 mln naszych rodaków. To ludzie, których coraz trudniej jest przekonać do tego, aby wrócili do Polski. Nie tylko dlatego, że założyli tam rodziny albo ściągnęli dzieci, ale również dlatego, że zaciągnęli tam kredyty na wiele lat na zakup domu, mieszkania albo rozkręcili własny biznes. Im dłużej są za granicą, tym czują się tam lepiej, ich więzy z krajem są coraz luźniejsze. Tracą powody, dla których mieliby wrócić nad Wisłę.

Brak udogodnień i zachęt

- Duża część z nich ma już za granicą ustabilizowaną i sytuację życiową, i na rynku pracy. A powrót do kraju nie stwarza im lepszych perspektyw - uważa prof. Tomasz Panek z SGH. Jego zdaniem nie ma w Polsce żadnych udogodnień, które zachęcałyby do powrotu. - Nie było i nie ma dla nich żadnej oferty - komentuje. Można się spodziewać, że część z nich wróci, ale dopiero na emeryturę.

I to nawet w sytuacji, gdy emigranci są lepiej wykształceni niż ogół ludności naszego kraju. Z Polski wyjechało bowiem ponad 1,2 mln osób z wykształceniem co najmniej średnim - wynika z symulacji GUS na podstawie danych, które zostały zebrane podczas narodowego spisu powszechnego w 2011 r. Wśród emigrantów w wieku 13 lat i więcej jest ich 67 proc., gdy w kraju taki poziom wykształcenia ma 49 proc. Polaków. Ponad 400 tys. emigrantów ma wykształcenie wyższe.

Więcej wymeldowujących się

To, że Polacy przebywający długo na emigracji asymilują się z lokalnymi społecznościami, potwierdzać też mogą statystyki na temat liczby osób wymeldowujących się z kraju. W ubiegłym roku zrezygnowało na stałe z polskiego adresu co najmniej 36 tys. mieszkańców naszego kraju - wynika z szacunków DGP na podstawie danych GUS. W ostatnim ćwierćwieczu gorzej było tylko w 2006 r., gdy takich osób było blisko 47 tys.

Z czego to wynika? - Polacy przebywający za granicą dochodzą do wniosku, że nie ma sensu utrzymywać dłużej fikcji nawet w postaci adresu w naszym kraju. Nie jest im to już potrzebne do życia - twierdzi prof. Krystyna Iglicka, demograf, ekonomistka i rektor Uczelni Łazarskiego w Warszawie.

Po wielu latach przebywania na obczyźnie ci, którzy wyjechali, ściągają do siebie dzieci. Łączą rodziny. - Ponadto teraz częściej wyjeżdżają całe rodziny, w przeciwieństwie do lat 2005-2009, gdy na rekonesans jechali wydelegowani ich przedstawiciele - ocenia prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny z Uniwersytetu Warszawskiego. Dodaje, że decydują się na odważną emigrację, aby zapobiegać m.in. rozpadowi związków małżeńskich i rodzinnych.

Ci, którzy zdecydowali się na wymeldowanie z Polski, nie kryją powodów, dla których to robią. - Mimo nienawiści wobec Polaków ze strony polityków niektórych partii, mimo nagonki w Wielkiej Brytanii nadal żyje się spokojniej niż w Polsce. Łatwiej zdobyć pracę, łatwiej utrzymać rodzinę, łatwiej odłożyć pieniądze i coś zaoszczędzić - informuje o opiniach swoich klientów Agnieszka Żerek, dyrektor Legalis Biuro Porad Prawnych w aglomeracji londyńskiej.

Nastroje antyimigranckie przyczyniają się również do wymeldowań z pobytu stałego w Polsce. - Część osób może się obawiać, że pobyt w wielkiej Brytanii czy Holandii bez uregulowanego statusu może wiązać się dla nich z jakimiś problemami - twierdzi prof. Wojciech Łukowski z Uniwersytetu Warszawskiego. Ten sam argument może też przyczyniać się do podjęcia decyzji o wyjeździe z Polski przez kolejne grupy emigrantów. Wiele osób przyspiesza decyzję o emigracji w obawie przed zamknięciem rynku pracy i ograniczeniem możliwości korzystania z opieki socjalnej państwa przyjmującego.

Natomiast na decyzję o wymeldowaniu z Polski i sformalizowaniu pobytu za granicą wpływać może np. wchodzenie dzieci w system edukacyjny krajów, w których przebywają. Rośnie też liczba Polaków, którzy za granicą zakładają rodziny i kórym rodzą się tam dzieci.

Kolejna fala emigracji

Zdaniem ekspertów można oczekiwać, że rozstań z Polską będzie coraz więcej. W ubiegłym roku ruszyła kolejna potężna fala emigracji po wielkim exodusie rodaków w latach 2006-2007. Z szacunków prof. Krystyny Iglickiej wynika, że Polskę w 2013 r. mogło opuścić nawet ponad pół miliona osób. I to mimo relatywnie stabilnej sytuacji gospodarczej w kraju.

W sumie - jeśli dane prof. Iglickiej się potwierdzą - za granicą przebywa już 2,6-2,7 mln Polaków. - Na kolejną potężną falę emigracji wskazują oficjalne statystyki. Według danych niemieckich przybyło do Niemiec w ubiegłym roku 200 tys. Polaków. Podobna liczba naszych rodaków udała się też do Wielkiej Brytanii. Duże grupy zaczęły szukać swojego szczęścia także w Holandii i Norwegii - wylicza prof. Iglicka.

Na decyzję o emigracji wpływ mają przede wszystkim problemy ze znalezieniem odpowiedniej pracy. Nawet jeżeli zatrudnienie jest, poziom wynagrodzenia nie spełnia aspiracji przyszłych emigrantów. Choć w ubiegłym roku bezrobocie w naszym kraju utrzymało się na takim samym poziomie jak w roku poprzednim - zajęcia nie miało 2,1 mln osób, to kolejka po pracę była długa. W grudniu na jedną ofertę zatrudnienia przypadało w pośredniakach 70 osób. Wielu uznało, że nie ma szans na zdobycie płatnego zajęcia nad Wisłą. Spakowało walizki i ruszyło na zarobek za granicę. Gdyby nie to, w urzędach pracy mogłoby być zarejestrowane aż 2,7 mln osób.

@RY1@i02/2014/123/i02.2014.123.21400010a.802.jpg@RY2@

Jacek Uryniuk

 jacek.uryniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.