Gul, gul, gul
W jednym z widzewskich sklepów za napój z lodówki trzeba zapłacić o tysiąc złotych więcej niż za ciepły. Żeby było śmieszniej, okazuje się, że stosowanie takich praktyk jest zgodne z prawem, o ile sprzedawca umieści w widocznym miejscu informację, że schładzane napoje są droższe.
Według szacunków Państwowej Inspekcji Handlowej prawie 90 procent bezalkoholowych napojów gazowanych w łódzkich sklepach nie spełnia polskiej normy. Przechowywane są najczęściej w temperaturze otoczenia, tymczasem polska norma, która obowiązuje od 1993 r., mówi, że w sklepach detalicznych temperatura takich napojów nie powinna przekraczać 15 stopni Celsjusza, natomiast w punktach gastronomicznych - 10 stopni. Według tej samej normy napoje muszą być przechowywane w miejscach, do których nie mają dostępu promienie słoneczne.
Oddzielne przepisy dotyczą takich napojów jak Pepsi Cola czy Coca-Cola. W tym wypadku "temperatury sprzedaży" określone są w kontraktach podpisywanych przez producentów ze sprzedawcą. Jeżeli handlowiec nie stosuje się do zaleceń producenta, ten może zerwać umowę.
PIH przyznaje, że właściciele sklepów nie są karani za sprzedaż zbyt ciepłych napojów.
PaJ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu