Liczy się marka
Co kiedyś było oznaką zamożności, dziś jest standardem
Pozornie brak powodów do narzekań: kto w naszym regionie ma pracę, ma wysokie zarobki. Ze statystyki wynika, że województwo śląskie zajmuje w kraju drugie miejsce pod względem wysokości przeciętnych wynagrodzeń. Nie zawsze jednak statystyka przekłada się na zadowolenie poszczególnych ludzi, zwłaszcza gdy apetyt na gromadzenie dóbr wszelakich rośnie.
Według Głównego Urzędu Statystycznego w pierwszym kwartale 1999 r. najwyższą przeciętną miesięczną płacę, bez wypłat z zysku i nagród, odnotowano w województwie mazowieckim. W badaniu nie uwzględniono wynagrodzeń przedsiębiorstw: Polskie Koleje Państwowe, Poczta Polska i Telekomunikacja Polska SA.
Czołowe miejsce w rankingu najlepszej trójki województw według wysokości zarobków zajmują: mazowieckie, śląskie, dolnośląskie.
Nie ma jednak szczególnego powodu do radości - można zauważyć bowiem, że rozchodzą się "nożyce" płac między stolicą a resztą kraju. Jako województwo katowickie przed rokiem plasowaliśmy się na drugim miejscu, ale różnica między zarobkami w Warszawie i Katowicach wynosiła 10 proc., a dziś już 15 proc.
- Pod względem "zagęszczenia" osób płacących podatek, czyli liczby podatników porównywanej do sumy mieszkańców, zajmujemy drugie miejsce w kraju po województwie stołecznym - powiedział nam Jan Sowa, wicedyrektor Izby Skarbowej w Katowicach. - W Warszawie jednak swoje centrale ulokowała większość spośród polskich firm, nawet tych, które mają swe fabryki czy sklepy na Śląsku.
To również jest odpowiedź na pytanie, dlaczego w stolicy zarabia się lepiej, mimo że Śląsk, Zagłębie i Podbeskidzie mają wiele firm słynących z wysokich zarobków, nie wspominając już o kopalniach.
Są jednak regiony kraju, w których średnie zarobki są niższe od śląskich o 20 proc. Najniższe przeciętne płace, bez wypłat z zysku i nadwyżki bilansowej oraz bez nagród, GUS odnotował w następujących województwach: lubelskim, podlaskim, ostatnie miejsce zajęło podkarpackie. Tak więc wciąż utrzymuje się podział na bogatszą Polskę A - do Wisły - i biedniejszą Polskę B - za Wisłą.
Badania pokazują jednak, iż niezależnie od osiąganych dochodów równomiernie rośnie wyposażenie naszych domów w przedmioty XX wieku. Spośród sprzętu gospodarstwa domowego najwięcej badanych Polaków posiada lodówkę (96 proc.), telewizor kolorowy (94 proc.), odkurzacz (90 proc.), pralkę automatyczną (70 proc.).
Jak wynika z kwietniowego badania CBOS, już 63 proc. ankietowanych ma w domu telefon, ponad połowa kupiła sobie magnetowidy lub odtwarzacze wideo, a co dziesiąty Polak ma więcej niż 30 kaset wideo. Ponad 50 proc. Polaków utrwala swe przeżycia rodzinne aparatem fotograficznym.
Co drugi z nas ma w domu zamrażarkę. U jednych stoi od trudnych "kartkowych" lat 80., kiedy trzeba było gromadzić żywność w większych ilościach. Nie brakuje jednak amatorów tego sprzętu również w czasach, gdy szynkę kupuje się na plasterki. Zamrażarki służą bowiem coraz dłużej pracującym i zabieganym ludziom jako magazyn produktów.
Sprzęt, który narodził się w latach 80., ma już co trzeci badany Polak - ponad 30 proc. pytanych kupiło już odtwarzacze płyt kompaktowych, a co szósty z nich może się pochwalić zbiorem płyt kompaktowych w liczbie powyżej 20 sztuk. Częściej jednak można zobaczyć w naszych domach książki niż płyty CD - co trzeci ankietowany Polak ma w swojej bibliotece więcej niż 50 książek. Marzymy jednak już o innych dobrach współczesnego świata.
Najmniejsza liczba ankietowanych posiada sprzęt treningowo-rehabilitacyjny (5 proc.), kamerę wideo (4 proc.) oraz zmywarkę do naczyń (3 proc.) i dzieła sztuki (także 3 proc.).
Według CBOS część społeczeństwa nie marzy już o kupnie pralki automatycznej, lodówki czy odkurzacza - bo je ma, ale dąży do wymiany sprawnego jeszcze sprzętu na nowy, nowocześniejszy czy lepszej jakości. Co kiedyś było oznaką zamożności - dziś jest dla Polaka lat 90. standardem. Obecnie o majętności gospodarstw domowych decyduje nie tyle fakt posiadania tych sprzętów, co raczej marka sprzętu czy data jego produkcji. Mimo poprawy wyposażenia gospodarstw domowych w dobra trwałego użytku, według CBOS istnieje duża grupa rodzin, których na nie po prostu nie stać.
Co drugi z nas ma w domu zamrażarkę. U jednych stoi od "kartkowych" lat 80. Nie brakuje jednak amatorów tego sprzętu w czasach, gdy szynkę kupuje się na plasterki
Przeciętne miesięczne wynagrodzenie (w zł) w I kw. 1999 r.
Mazowieckie - 2036,46
Śląskie - 1691,51
Dolnośląskie - 1691,51
Pomorskie - 1523,68
Wielkopolskie - 1515,20
Zachodniopomorskie - 1482,68
Małopolskie - 1473,33
Opolskie - 1460,41
Kujawsko-pomorskie - 1450,49
Łódzkie - 1417,39
Warmińsko-mazurskie - 1390,16
Lubuskie - 1377,71
Świętokrzyskie - 1373,70
Podlaskie - 1369,86
Lubelskie - 1344,40
Podkarpackie - 1343,84
Beata Sypuła
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu