Coraz młodsza starość
Dziś ludzie będący w wieku jeszcze nie tak dawno uważanym za kres albo choćby jesień życia wyglądają równie młodo jak ich niegdysiejsze wnuki
Kiedy pani Bovary z powieści Flauberta wdawała się w pozamałżeński romans, była - zdaniem autora - nie tylko brzydka, ale i podstarzała - miała aż 35 lat. Ba! Żadna z bohaterek książek Honore de Balzaca, o ile pamiętam, nie przekroczyła czterdziestki, a mimo to określenie "wiek balzakowski" w potocznej mowie odnosi się raczej do pań bardziej posuniętych w latach. Rzecz staje się jeszcze zabawniejsza, jeśli spojrzeć na nasze współczesne postrzeganie takich kwestii jak młodość i starość. Kiedy na przełomie lat 80. i 90. XX w. państwo masowo wysyłało na emerytury i renty pięćdziesięciolatków, a nawet młodsze osoby, było to uznawane za coś zupełnie naturalnego. Pięćdziesiątka była słusznym, niemal podeszłym wiekiem, osoby, które go osiągnęły, "już się napracowały". Natomiast gdy CBOS spytał Polaków, kiedy kończy się młodość, a zaczyna wiek dojrzały i starość (badanie "Polacy wobec własnej starości", 2012 r.), odpowiedzi były nieco zaskakujące. Młodość, zdaniem zapytanych, kończyła się wraz z ukończeniem 37 lat (w 1998 r. było to niecałe 35 lat). Starość zaś zaczynała po 63. roku życia (w 1998 r. - 61 lat). Podejrzewam jednak, że gdyby to samo pytanie zadać dzisiaj, do tych granicznych wartości znów dołożylibyśmy przynajmniej po dwa lata. Postrzeganie wieku - swojego i innych - bardzo się zmienia. Już wiemy, że będziemy musieli pracować dłużej, do 67. roku życia. I choć nam to nie w smak, pogodziliśmy się z tym. Bo też nie da się ukryć, że dziś ci, kiedyś uważani za starych, są coraz młodsi - dotyczy to wyglądu, zachowania, aktywności życiowej, wreszcie kondycji fizycznej. Obejrzyjmy któryś z odcinków "40-latka": inżynier Stefan Karwowski postawiony dziś koło Leonarda DiCaprio albo Oliviera Janiaka wyglądałby jak ich ojciec. Andrzej Kopiczyński, odtwórca tytułowej roli, kiedy kręcono ten serial, skończył właśnie 40 lat. A dziś czy można starą nazwać Marylę Rodowicz? Artystka nie ukrywa swojej daty urodzenia (8 grudnia 1945 r.), ale ma to gdzieś. Jest wciąż wielką gwiazdą, taką polską Tiną Turner. Wprawdzie strój, w jakim wystąpiła podczas Sylwestrowej Mocy Przebojów 2013 (pióra, plastikowe nagie piersi i brzuch) zbulwersował niektórych i wyzwolił jadowite komentarze pod wrzucanymi do sieci zdjęciami, jednak większość widzów przyjęła to świetnie: jako żart, wyzwanie rzucone konwenansom, wyraz dystansu do własnej osoby i kalendarzowego wieku. Dziś dla nas liczy się "ile", jeszcze ważniejsze jest jednak "jak". A jako że starość nie radość, precz ze starością.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.