Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Szczenięce lata już przeżyliśmy

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Wciąż należymy do najmłodszych społeczeństw w Unii Europejskiej. Korzystniej od Polski wypadają w statystykach tylko Irlandia, Słowacja i Cypr. Ale prawdy nie da się ukryć: i tak starzejemy się bardzo szybko

W ubiegłym roku statystyczny mieszkaniec naszego kraju miał 39,2 roku. Tyle wynosiła mediana wieku Polaków, co oznacza, że połowa z nas przekroczyła już ten wiek, a druga połowa jeszcze go nie osiągnęła. Licząc w ten sposób, młodsi są Irlandczycy - o 3,2 roku, Cypryjczycy - o 2,4 roku i Słowacy - o pół roku. Daleko nam natomiast do Niemców, którzy są najstarsi wśród mieszkańców Wspólnoty. Mediana ich wieku wyniosła 45,6 lat - byli więc przeciętnie starsi od Polaków aż o ponad sześć lat. Z danych Eurostatu wynika, że ta proporcja nie zmieniła się od ćwierć wieku. Bo zarówno statystyczny Polak, jak i Niemiec postarzeli się od 1990 r. o siedem lat.

Największy wpływ na to miał spadek liczby urodzeń. Na przykład jeszcze przed ćwierć wiekiem przyszło u nas w ciągu roku na świat prawie 550 tys. dzieci, a w roku ubiegłym już tylko 375 tys. Z powodu mniejszej liczby urodzeń liczba dzieci w wieku nieprzekraczającym 14 lat skurczyła się w tym czasie aż o 3,5 mln, do 5,8 mln. To sprawiło, że o ile w 1990 r. prawie co czwarty mieszkaniec naszego kraju był w wieku nieprzekraczającym 14 lat, to w roku ubiegłym ich udział w ogólnej liczbie ludności wyniósł zaledwie 15 proc.

Polki rodzą mało dzieci z wielu powodów. Na ich decyzje wpływ ma m.in. sytuacja na rynku pracy, na którym młodzi ludzie zatrudniani są najczęściej na umowach terminowych lub na umowach śmieciowych. W związku z tym nie mają poczucia stabilności materialnej. To nie sprzyja ich decyzjom o posiadaniu potomstwa, ponieważ wydatki związane z dziećmi ponosi się nie przez kilka miesięcy, ale przez długie lata. Ponadto od ponad dekady mamy do czynienia z boomem edukacyjnym. Młodzi ludzie kształcą się dłużej i odkładają decyzję o posiadaniu dzieci. Nie zachęca ich do tego również bardzo trudny - ze względów finansowych - dostęp do samodzielnych mieszkań. Ponadto zmieniają się obyczaje i wzrasta liczba dorosłych osób, które uważają, że można żyć bez dzieci. Rodzicielstwo nie jest dla nich tym, czego chcieliby doświadczyć.

Prowadzona dotychczas polityka prorodzinna nie przyniosła pozytywnych efektów, mimo wprowadzenia w 2013 r. rocznego urlopu rodzicielskiego, a wcześniej becikowego - o czym pisaliśmy 12 listopada w nr 220 DGP. To się może trochę zmienić. - Ewentualne wprowadzenie 500 zł miesięcznie na drugie i kolejne dziecko, a w rodzinach najbiedniejszych także na pierwsze, może spowodować, że w przyszłości liczba nowo narodzonych dzieci może się zwiększyć o kilkanaście procent (do 15 proc.) - twierdzi prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego. Zastrzega, że nie zmieni to zasadniczo procesów demograficznych, ponieważ ten wzrost wynikał będzie przede wszystkim z tego, że część rodzin przyspieszy tylko decyzję o planowanym już wcześniej drugim dziecku.

A to oznacza, że wskaźnik dzietności zwiększy się z 1,29 w ubiegłym roku do 1,5-1,6. Na 100 kobiet w wieku rozrodczym (15-49 lat) przypadać więc będzie 150-160 urodzonych dzieci. Nie pozwoli to jednak nawet na prostą zastępowalność pokoleń. Występuje ona dopiero wtedy, gdy na 100 kobiet przypada 210-215 urodzonych (para rodziców sprowadza na świat dwoje dziei).

Na starzenie się społeczeństwa wpływ ma również zwiększająca się grupa osób w wieku 65 plus. Ich udział w ogólnej liczbie mieszkańców naszego kraju wzrósł z 10,2 proc. w 1990 r. do 15,3 proc. w roku ubiegłym. Przy tym szczególnie szybko rośnie liczba osób w wieku sędziwym - czyli 80 lat i więcej. W 1990 r. było ich 740 tys., a w roku ubiegłym już ponad dwa razy więcej (ponad 1,5 mln). Życie Polaków wydłuża się, ponieważ bardziej dbamy o zdrowie, lepiej się odżywiamy i korzystamy z postępu w medycynie.

Inną miarą procesu starzenia się ludności jest relacja między liczbą dzieci a liczbą ludzi starszych. Wskazuje ona, ile osób w wieku 65 lat i więcej przypada na 1000 dzieci będących w wieku nieprzekraczającym 14 lat. Okazuje się, że w 1990 r. ten wskaźnik dla naszego kraju wynosił 418, a w roku ubiegłym aż 1019.

Perspektywy nie są dobre. Eksperci twierdzą, że w następnych latach proces starzenia się naszego społeczeństwa będzie się nasilał. Według prognozy GUS już w 2030 r. udział dzieci w wieku nieprzekraczającym 14 lat w ogólnej liczbie ludności spadnie zaledwie do 13,1 proc., a ludności w wieku 65 i więcej lat wzrośnie do 23,3 proc. Natomiast na 1000 dzieci w wymienionym wieku przypadnie aż 1780 seniorów. Mediana wieku ludności Polski wzrośnie w 2035 r. do 48,6 roku. ©?

500 zł zasiłku może przyspieszyć decyzję o drugim dziecku w rodzinie

@RY1@i02/2015/233/i02.2015.233.00000110a.803.jpg@RY2@

Demografia w statystyce

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.