Pracownik przywiązany do domu
W poszukiwaniu nowej pracy chętniej zmienialibyśmy zawód niż miejsce zamieszkania. Pomóc mogą pracodawcy
W ciągu ostatnich pięciu lat niespełna jedna trzecia aktywnych zawodowo dorosłych Polaków przynajmniej raz zmieniała miejsce pracy - wynika z badań CBOS. Ankieterzy zapytali respondentów, jakie działania ci skłonni byliby podjąć, aby znaleźć pracę lub zmienić na lepszą. Wyniki mogą zaskakiwać. Polacy woleliby poświęcić dużo czasu lub nawet zmienić zawód, niż przeprowadzić się do innej miejscowości. Na to pierwsze rozwiązanie gotowych było blisko trzy czwarte badanych. Na drugie - ledwie jeden na troje. Od przeprowadzki pracownicy wolą nawet ciągłe dojazdy do innej miejscowości.
Taką samą tendencję potwierdza raport "Rynek Pracy Specjalistów" opracowany przez ekspertów portalu Pracuj.pl. Znacznie mniej chętne do przenosin są kobiety, pracownicy z większym stażem zawodowym i - co może być nieco zaskakujące - osoby z mniejszych miejscowości. Mniej mobilni są też ludzie z wyższym wykształceniem. Jeśli chodzi o kryterium wieku, najmniej skłonni do przeprowadzki byliby pracownicy w wieku 35-45 lat. W tej grupie odmówiłoby jej aż 63 proc. Wśród osób między 25. i 29. rokiem życia - 55 proc.
Problemy z mobilnością zaczynają się jeszcze zanim młody człowiek wejdzie na rynek pracy. Tylko 17 proc. maturzystów, przymierzając się do rozpoczęcia studiów, decydowało się złożyć dokumenty do szkół z więcej niż jednego miasta - wynika z analizy Instytutu Badań Edukacyjnych zatytułowanej "Mobilność społeczna i przestrzenna w kontekście wyborów edukacyjnych". W efekcie zaledwie co szósty maturzysta decyduje się wyjechać na studia do innego województwa niż to, gdzie zdawał egzamin dojrzałości. Ponad połowa studentów pod koniec studiów wciąż mieszka z rodzicami, a aż 75 proc. osób w wieku 25-30 lat nigdy nie zmieniło miejsca zamieszkania.
Przyczyny słabej mobilności związane są przede wszystkim z zasobnością. Jak przekonują autorzy raportu, innym bardzo ważnym czynnikiem jest też niska motywacja przyszłych studentów. Wielu z nich nie zależy, by studiować na konkretnej, dobrej uczelni. Dla wielu liczy się tylko papier zaświadczający o ukończeniu szkoły.
Podobnie jest wśród już zatrudnionych. Eksperci Pracuj.pl przekonują, że niska skłonność do przeprowadzek jest spowodowana ograniczoną możliwością zakupu własnego mieszkania, niewielkim rynkiem lokali na wynajem czy niedostateczną infrastrukturą transportową utrudniającą dojazd do pracy. Jednak dodatkowo negatywny wpływ na mobilność wewnętrzną ma także mentalność Polaków. Wciąż czujemy się przywiązani do miejsca, z którego pochodzimy i naszego otoczenia. Efekt? Wykwalifikowany pracownik jest gotów zrezygnować ze świetnej posady. To z kolei nastręcza problemów pracodawcom, a także pogłębia bezrobocie.
Jak pokazują inne badania Pracuj.pl, "Kandydat", są pewne sposoby, którymi pracodawca może skusić specjalistów. Jednym z nich jest możliwość pracy zdalnej, tak by pracownik nie musiał opuszczać swojego miejsca zamieszkania. Innym jest wysokie wynagrodzenie albo zapewnienie dodatkowych udogodnień, tak by kandydat mógł przeprowadzić się wraz z rodziną.
Zwiększenie mobilności przestrzennej pracowników mogłoby poprawić sytuację niektórych regionów, ponieważ Polska jest bardzo zróżnicowana pod względem bezrobocia. Podczas gdy w Radomiu wyniosło ono w ubiegłym roku ponad 21 proc., w Poznaniu - zaledwie 3,5 proc. Tym regionom, gdzie bezrobotnych jest najwięcej, miały pomóc bony wprowadzone przez resort pracy. To narzędzia skierowane do osób poniżej 30. roku życia. Mechanizm jest taki: pracodawca, który szuka pracownika z konkretnymi kwalifikacjami, daje gwarancję, że go zatrudni, jeśli ten zdecyduje się na przeprowadzkę lub dojeżdżanie. Pracownikowi państwo wypłaca maksymalnie 200 proc. przeciętnego wynagrodzenia na częściowe pokrycie związanych z tym kosztów. Bon można wykorzystać, jeśli pracę będzie się podejmować ponad 80 km lub od aktualnego miejsca zamieszkania gdy dojazd zajmie 3 godziny. Z bonu relokacyjnego skorzystało dotąd ponad 700 osób.
Jest też i druga strona medalu. W miastach takich jak Poznań czy Warszawa coraz trudniej o wykwalifikowanych pracowników. Już trzy lata temu stolica Wielkopolski zorganizowała kampanię, by wspomóc pracodawców w walce z tym problemem, Poznań rozpoczął kampanię billbordową w innych miastach. Na dwa tygodnie urząd wykupił niemal 200 tablic w Szczecinie, Warszawie, Krakowie, Łodzi, Gdańsku, we Wrocławiu, w Bydgoszczy i Zielonej Górze.
@RY1@i02/2015/057/i02.2015.057.000001100.805.jpg@RY2@
Dobra praca warta poświęceń
@RY1@i02/2015/057/i02.2015.057.000001100.806.jpg@RY2@
@RY1@i02/2015/057/i02.2015.057.000001100.807.jpg@RY2@
@RY1@i02/2015/057/i02.2015.057.000001100.808.jpg@RY2@
@RY1@i02/2015/057/i02.2015.057.000001100.109.gif@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu