Legionowo, miasto podzielone
Jest strach, że napięcie hodowane w Legionowie pomiędzy jego mieszkańcami, zwłaszcza tymi biedniejszymi, a machiną policyjno-urzędniczą, która do tej pory trzymała ich w ryzach - pęknie
To będzie opowieść "z miasta, gdzie rozjebus ma przejebane; tu, gdzie niejeden dzieciak zmarnował swój talent, bo zamiast trenować, to popijał dragi browarem"*. Z Legionowa, paskudnej pod względem architektonicznym miejscowości, trochę ponad 54 tys. ludzi, za to najciaśniej upchanych w jednej jednostce administracyjnej w Polsce - na zaledwie 13,5 km kwadratowych. Podwarszawskiej sypialni, która ssie stolicznego cyca, ile tylko może, choć nie do końca się jej to udaje: bezrobocie w zeszłym roku przekraczało tu 15 proc., więcej niż średnia krajowa, dużo więcej niż w odległej o jakieś dwadzieścia kilometrów Warszawie. Mieście przezroczystym, nierzucającym się w oczy, nieznanym reszcie Polski. Do niedawna w każdym razie. Wskoczyło na czołówki medialnych przekazów za sprawą nieszczęśliwego zdarzenia: 19-letni Rafał, wysoki, smukły, śliczny chłopak, umarł wkrótce po tym, jak został zatrzymany przez policję.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.