Kobiety wyszły z szafy historii
Kobiety były tak socjalizowane, żeby ze sobą rywalizowały, a nie wspierały się. Dlatego szalenie ważne jest, żeby przerwać tę tradycję niechęci i dowartościowywać siebie nawzajem, dostrzegać siebie w życiu publicznym i wspierać dążenia do równego traktowania, w domu i w pracy. Po prostu, chwalmy się sobą! – mówi dr hab. Aneta Ostaszewska, pedagożka i socjolożka, kierowniczka Centrum Badań nad Problematyką Kobiet i Płci Uniwersytetu Warszawskiego
Czy to dobrze, że rozmawiamy o roli kobiet?
Kobiety są pełnoprawną częścią społeczeństwa, od zawsze pełniły znaczące funkcje, szczególnie społeczne. Są aktywne w biznesie i w polityce. To, że dokonania czy historie kobiet nie są powszechnie znane, ma bardzo konkretne podłoże historyczne, polityczne, społeczne i kulturowe. Niestety świat, który znamy i w którym funkcjonujemy - cała nasza współczesność - został zbudowany na wiekach nierówności i wyzysku jednych przez drugich. Jednak zamiast skupiać się na resentymentach, jako pedagożka zaapelowałabym: uczmy się, dowartościujmy kobiety dzisiaj i tę część historii, która wciąż pozostaje nieznana, anonimowa i bezimienna. Dajmy kobietom przestrzeń do mówienia własnym głosem, bo niemożność mówienia, brak języka - to wszystko rodzi przymus milczenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.