Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Usługi nie takie powszechne

20 lipca 2023
Ten tekst przeczytasz w 6 minut

W niektórych miejscach kraju Poczta Polska w ogóle nie dostarcza listów. Przesyłki zalegają w urzędach, o czym adresaci nie wiedzą. Operator i regulator rynku bagatelizują problem

Mieszkanka Suchego Lasu pod Poznaniem czekała na informację o skierowaniu do sanatorium, ale jej skrzynka pocztowa od tygodni świeciła pustkami. Po namowie znajomej kobieta poszła do urzędu i zapytała, czy nie ma do niej przesyłek. Okazało się, że czekały na nią list z NFZ oraz pismo z banku. Oba nierejestrowane i oba sprzed dwóch tygodni. Pani w okienku niechętnie przyznała, że po przesyłki trzeba przychodzić samemu, bo nikt ich nie roznosi. Żadnej informacji na ten temat nie umieszczono jednak ani na poczcie, ani w innym miejscu publicznym. Jak sprawdziliśmy, listonosza w Suchym Lesie nie będzie prawdopodobnie do września. Mieszkańcy – jeśli sami nie przyjdą zapytać – nie są informowani o sytuacji. Mogą więc nie wiedzieć, że w placówce pocztowej zalegają adresowane do nich pisma z decyzjami urzędowymi, wezwaniami sądowymi, fakturami do opłacenia czy życzeniami imieninowymi.

Problem nieodnotowany

– To dotyka całego kraju. I nie jest to problem przejściowy – mówi Piotr Moniuszko, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty (WZZPP). Jak podkreśla, nie zna miejsca w Polsce, gdzie nie brakowałoby listonoszy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.