Od 1 lipca niepełnosprawni z dodatkowymi prawami
Wiosenny protest rodzin osób z dysfunkcjami zdrowotnymi, choć nie zakończył się zrealizowaniem wszystkich ich postulatów, przyniósł nowe rozwiązania dla tej grupy
Protestującym w Sejmie przez 40 dni udało się doprowadzić do podwyższenia wysokości renty socjalnej, co było jednym z ich dwóch głównych żądań. Została ona podniesiona z 865,03 zł miesięcznie do 1029,80 zł. Wyższa kwota przysługuje od czerwca, ale w praktyce podwyżka nastąpi dopiero od września. Protestujący nie wywalczyli natomiast dodatkowego świadczenia w gotówce, w zamian zaoferowano im pakiet rozwiązań ułatwiających dostęp do lekarza, rehabilitacji i wyrobów medycznych.
Autorzy ustawy z 9 maja 2018 r. o szczególnych rozwiązaniach wspierających osoby o znacznym stopniu niepełnosprawności (Dz.U. z 2018 r. poz. 932) przekonywali, że miesięczna wartość tych usług przewyższa kwotę, jakiej domagali się protestujący (520 zł w usługach zamiast 500 zł w gotówce).
Uczestnicy protestu nie uznali tych rozwiązań za realizację ich postulatów. Przekonywali, że nie wszyscy niepełnosprawni potrzebują rehabilitacji, częstych wizyt u lekarza i częstszego wymieniania wyrobów medycznych (zwłaszcza że nadal będą musieli do nich dopłacać z własnej kieszeni). Podkreślali natomiast, że świadczenie pieniężne, którego się domagali, miało służyć różnym celom, nie tylko medycznym. Wskazywali, że osoby z dysfunkcjami, tak jak wszyscy obywatele, mają także inne potrzeby i same chcą decydować, na co wydają pieniądze – na leczenie, podróże czy wizyty w teatrze.
Nowa ustawa ma wejść w życie już 1 lipca, wciąż jednak jest wiele niewiadomych co do szczegółów zaproponowanych w niej rozwiązań. Czasu na przygotowania nie było dużo. Ustawa wpłynęła do Sejmu 30 kwietnia, a uchwalono ją 9 maja. Zmiany w planie finansowym NFZ, które mają sfinansować dodatkowe uprawnienia, zatwierdzono dopiero w połowie czerwca. Dopiero pod koniec tego miesiąca prezes NFZ wydał zarządzenie dotyczące kontraktowania rehabilitacji.
Eksperci są podzieleni w ocenie nowej ustawy. Z jednej strony przyznają, że rozwiązania, które wprowadza, są potrzebne, z drugiej nie wahają się nazywać jej legislacyjnym bublem. Wynika to przede wszystkim z pośpiechu, w jakim była tworzona. Lakoniczne i nie do końca dopracowane przepisy sprawiają, że nawet ci, którzy mają ją realizować, nie są pewni, w jaki sposób to robić. DGP podpowiada, jak poruszać się w gąszczu nowych przepisów. ©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu