Drenaż mózgów z Ukrainy
Leczą, uczą, programują. Wiedzą, co znaczy ciężka praca. Nawet kiedy dobrze nie znają języka, decydują się na własny biznes. Nad Wisłą Ukraińcy pracują nie tylko na stanowiskach najniższego szczebla
Zaraz po wybuchu kryzysu finansowego na Ukrainie Ross Knap, absolwent księgowości i finansów, podjął decyzję o wyjeździe spod Lwowa. Od 2009 r. przez sześć lat pracował w krakowskich firmach. Z czego większość jako partner w agencji konsultingowej, wcześniej także specjalista ds. zasobów ludzkich i rozwoju biznesu oraz project manager. W 2015 r. przy pomocy wspólników zdecydował się jednak pójść na swoje. Już z dyplomami krakowskich uczelni i bardzo dobrą znajomością języka polskiego. - Zaczęliśmy prowadzić CallPage w czerwcu, miesiąc później podpisaliśmy umowę inwestycyjną z jednym z polskich funduszy i złożyliśmy dokumenty do sądu. A do rejestru spółek trafiliśmy akurat w urodziny Serhija, pod koniec sierpnia - przypomina sobie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.