Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Społeczeństwo

Społeczeństwo bardziej otwarte

30 kwietnia 2024
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

N a kilka minut przed wejściem Polski do Unii Europejskiej prezydent Aleksander Kwaśniewski mówił na pl. Piłsudskiego w Warszawie, że akcesja „otwiera ogromne możliwości dla nas, naszych dzieci, wnuków i przyszłych pokoleń”. – Ale od nas zależy, jak tę szansę wykorzystamy i czy damy Polsce dobry czas – dodał.

20 lat później społeczeństwo, ku niezadowoleniu części konserwatywnej, pod wieloma względami upodobniło się do europejskiego, bardziej liberalnego światopoglądowo mainstreamu. Polska zmniejsza dystans do średniej poziomu życia w UE. Z niedawnych szacunków Eurostatu wynika, że w 2023 r. PKB per capita liczony według parytetu siły nabywczej wynosił w Polsce niemal 80 proc. średniej. Taki wynik plasuje nas na 21. pozycji, ale stanowi spory wzrost wobec 2004 r. W momencie akcesji PKB per capita Polski wynosił niewiele ponad 50 proc. średniej unijnej. Był to wówczas trzeci najniższy wynik po Litwie i Łotwie. Zmiany, do których od tego czasu doszło, sprawiły, że Polska z kraju typowo emigracyjnego przekształca się w kraj emigracyjno-imigracyjny. Z tym że kraje członkowskie – przynajmniej teoretycznie – łączy nie tylko więź gospodarcza i polityczna, lecz także system wartości. Tu sprawa się nieco komplikuje.

Renata Mieńkowska-Norkienė z Uniwersytetu Warszawskiego przypomina, że w wielu kwestiach nasze społeczeństwo odbiega od przeciętnego społeczeństwa zachodnio-europejskiego. – Jesteśmy krajem, który ma jedno z najbardziej restrykcyjnych praw aborcyjnych. Nie mamy związków partnerskich – mówi. W Unii małżeństwa jednopłciowe można zawierać w 16 państwach członkowskich, a związki partnerskie – w 20. Zdaniem Huberta Sobeckiego ze stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza wpływ członkostwa na kwestie związane z sytuacją osób nieheteronormatywnych jest dwojaki. – Z jednej strony swoboda przepływu zapewniła drogę ucieczki z Polski. Osoby LGBT+ decydowały się na emigrację, szczególnie w czasach nagonki, do której doszło za rządów Prawa i Sprawiedliwości. To nie była emigracja ekonomiczna. Ci ludzie wręcz zgadzali się na to, że za granicą będą w gorszej sytuacji finansowej, ale będą mogli zawrzeć związek partnerski czy wziąć ślub – opisuje.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.