PPK to szansa, by zwiększyć emeryturę
Bartosz Marczuk: Gospodarstwa domowe mają nadwyżki. To idealny moment, by zacząć dodatkowo oszczędzać na starość
fot. Rafał Siderski
Bartosz Marczuk wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju
Czy powinniśmy się ograniczać do emerytur tylko z systemu powszechnego, czy one zapewnią nam godne życie na starość, biorąc pod uwagę prognozy demograficzne, jakimi dziś dysponujemy?
Trzeba mieć nadzieję, że te prognozy się nie sprawdzą, czy to dzięki polityce prorodzinnej, czy szybkiemu wzrostowi gospodarczemu, czy powrotom emigrantów do Polski, dzięki polityce migracyjnej państwa. Bo rzeczywiście system emerytalny w ostatecznym rozrachunku zależy od demografii. Jeśli prognozy miałyby się sprawdzić, to problem, na który narzekamy już dziś – czyli wielkość świadczeń emerytalnych – będzie się pogłębiał. Według danych OECD w 2050 r. stopa zastąpienia będzie wynosić ok. 30 proc. Przekładając to na pieniądze, o ile dziś mamy przeciętną emeryturę na poziomie 2300 zł, to za 30 lat osoby urodzone w latach 70. i 80. ubiegłego wieku będą dostawać średnio 1200–1300 zł. Może się więc okazać, że to, na co narzekamy dzisiaj, nie jest wcale takie straszne w porównaniu z tym, co nas czeka w nie tak bardzo odległej przyszłości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.