Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Sprawozdanie Seremeta odrzucone bez wniosku o odwołanie?

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Prokuratura

Kolejny rok prokurator generalny czeka w niepewności: czy będzie wniosek o jego odwołanie. Jego sprawozdanie od ponad pół roku leży na biurku premiera i nie ma decyzji w tej sprawie. W 2012 r. szef rządu przyjął sprawozdanie 28 listopada. Tym razem możliwy jest jednak zupełnie inny scenariusz.

Na pierwszy rzut oka prawo dopuszcza dwa warianty - przyjęcie sprawozdania albo odrzucenie go i złożenie wniosku o odwołanie Andrzeja Seremeta. Oba są dość nieszczęśliwe. Przyjęcie sprawozdania byłoby niezręczne w kontekście wyraźnie negatywnej opinii ministra sprawiedliwości na temat działalności prokuratury w 2012 r. Wniosek o odwołanie prokuratora generalnego nie miałby szans w Sejmie (brak większości dwóch trzecich głosów).

Z nieoficjalnych informacji DGP wynika, że możliwy jest inny manewr: premier może odrzucić sprawozdanie, ale bez złożenia wniosku o odwołanie. Nasi rozmówcy są zaskoczeni taką interpretacją, ale uznają ją za zgodną z prawem.

- To dopuszczalna wykładnia. Z przepisów rzeczywiście wynika, że premier przyjmuje albo odrzuca sprawozdanie prokuratora generalnego. Przy czym może wystąpić do Sejmu z wnioskiem o jego odwołanie. Właśnie z tego słowa "może" wynika, że przy odrzuceniu sprawozdania premier nie musi wystąpić o odwołanie prokuratora generalnego - uważa Małgorzata Bednarek, prezes Niezależnego Stowarzyszenia Prokuratorów "Ad Vocem".

Do takich wniosków można dojść, czytając art. 10e ust. 5 i 6 ustawy o prokuraturze (Dz.U. z 2011 r. nr 270, poz. 1599 z późn. zm.). Taka decyzja premiera nie miałaby skutków personalnych. Byłaby jednak jasnym komunikatem dla Seremeta, rodzajem votum nieufności.

- To byłby zły sygnał dla prokuratury i prokuratorów. Oznaczałby podważanie autorytetu prokuratora generalnego. Spowodowałby także degradację prokuratury oraz jej i tak już nadszarpniętej opinii - ocenia prokurator Małgorzata Bednarek.

Prokuratura Generalna nie komentuje tych spekulacji.

- Podtrzymujemy swoją ocenę stanowiska ministra sprawiedliwości odnoszącego się do rocznego sprawozdania prokuratora generalnego. Naszym zdaniem stanowisko to jest niesprawiedliwe, wewnętrznie sprzeczne, koncentrujące się na kwestiach pobocznych i odnoszące się do zagadnień, na które prokurator generalny - zgodnie z obowiązującym prawem - nie ma wpływu - mówi Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej.

Szeregowi prokuratorzy przypominają, że analizując bieżącą sytuację, nie można tracić z pola widzenia wniosku PG o uchylenie immunitetu jednego z byłych już ministrów Sławomira Nowaka.

- Premier jest w trudnej sytuacji, bo odrzucenie sprawozdania mogłoby zostać potraktowane jako mające związek z jego współpracownikiem - uważa Jacek Skała, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury.

I przypomina o konieczności związania premiera terminem, w którym powinien przyjąć sprawozdanie PG (w projektowanym prawie o prokuraturze ma to być 6 miesięcy). - Powinien być to termin krótki, miesięczny. Ale i samo sprawozdanie powinno być bardziej syntetyczne, zawierać podstawowe wskaźniki, a nie historię wymiany żarówek czy hydrantów. Premier mający na biurku 30 stron syntetycznego tekstu, a nie kilka tomów opisów, który departament czym się zajmował, nie miałby powodów, by tak długo zwlekać z decyzją - uważa prokurator Skała.

Środowisko ostrzega, że powtarzający się co roku scenariusz godzi w gwarancje apolityczności i pokazuje słabość usytuowania szefa prokuratury.

- Rodzi też obawy, że PG, czekając na ocenę, będzie się starał dopasować do oczekiwań polityków - ostrzegają prokuratorzy.

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.