Inspekcja Ochrony Zwierząt to na razie jedyny w miarę pewny efekt
Możliwe, że już w przyszłym tygodniu przez rząd zostanie przyjęta ustawa o Inspekcji Ochrony Zwierząt. Według źródeł rządowych nowa jednostka nie powstanie na bazie istniejącej Inspekcji Weterynaryjnej, ale ma działać obok niej i być odrębną służbą. Nasz rozmówca sugeruje, że koszt jej działania wyniesie kilka milionów złotych rocznie. Jeśli chodzi o strukturę, podobnie jak Inspekcja Ochrony Środowiska ma mieć delegatury na szczeblu województwa, nie ma planów rozbudowywania jej niżej na szczebel powiatów. W każdym województwie ma być zatrudnionych od kilku do kilkunastu pracowników, których zadaniem będzie reagować na sygnały o nieprawidłowościach dotyczących zarówno zwierząt domowych, jak i hodowlanych. Ma to rozproszyć obawy rolników przed nadużywaniem uprawnień organizacji prozwierzęcych do wchodzenia na posesje w celu sprawdzenia stanu zwierząt.
Pomysł na powołanie inspekcji ma ułatwić wejście w życie ustawy o ochronie zwierząt, która wczoraj była dyskutowana na plenarnym posiedzeniu w Senacie. W momencie zamykania tego wydania DGP przebieg posiedzenia wskazywał, że do głosowania poprawek dojdzie albo późno w nocy, albo dziś. Senat ma czas do 15 października na zajęcie ostatecznego stanowiska w sprawie ustawy.
PiS dążył do złagodzenia nastrojów wśród rolników i zminimalizowania ryzyka rozłamu wśród własnych senatorów w sprawie tzw. piątki Kaczyńskiego. Dlatego oprócz zapowiedzi powołania inspekcji zgłosił do ustawy poprawki (patrz tekst wyżej). Nie uzyskały one jednak poparcia senatorów opozycyjnych, dlatego zostały przedstawione jako wniosek mniejszości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.