Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nowa intercyza Zjednoczonej Prawicy

Zarówno Jarosław Gowin, jak i Zbigniew Ziobro są przeciwni pozbawianiu ich ugrupowań jednego resortu
Zarówno Jarosław Gowin, jak i Zbigniew Ziobro są przeciwni pozbawianiu ich ugrupowań jednego resortuembuk-importer
7 września 2020

Ministrowie bez teki minus jeden resort dla koalicjantów – to nowy wariant negocjacyjny

Wczoraj liderzy Zjednoczonej Prawicy ponownie pojawili się w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej, by rozmawiać o kształcie rządu po zapowiedzianej rekonstrukcji. Z naszych informacji wynika, że na stole ze strony partii rządzącej wciąż leżała propozycja, by w przypadku odebrania koalicjantom po jednym resorcie (dziś mają po dwa) – wskutek zredukowania ogólnej liczby ministerstw z ponad 20 do kilkunastu – powołano po jednym ministrze bez teki. Pytanie jednak, czy ich posiadanie zadowoli koalicjantów. Zarówno Zbigniew Ziobro, jak i Jarosław Gowin są przeciwni pozbawianiu ich ugrupowań jednego resortu.

– Jakimś sposobem na obejście ich sprzeciwu jest to, by zamiast drugiego resortu dostali członka Rady Ministrów bez teki – mówi nam osoba z rządu. W przypadku Porozumienia rekompensata za utracony urząd jest łatwiejsza, ponieważ do resortu rozwoju, który ma obecnie, można w miarę łatwo dołączyć kolejne części. – Trwają rozmowy o superresorcie dla Gowina i jego działach. Koncepcje są różne: czy będzie to rozwój plus nauka, a może dodane zostaną inne części – mówi nam polityk zbliżony do Nowogrodzkiej. – Wariant połączenia rozwoju z ministerstwem funduszy unijnych, o którym było niedawno słychać, dziś wydaje się mniej prawdopodobny – mówi z kolei osoba z rządu (to dlatego, że Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej prędzej zostanie złączone z resortem finansów). Porozumieniu łatwiej jest negocjować właśnie z tego powodu. Natomiast trudno sobie wyobrazić dołączenie do resortu sprawiedliwości Solidarnej Polski innego ministerstwa, więc Zbigniew Ziobro może starać się o rekompensaty na innych polach. – Choć wbrew licznym doniesieniom wcale nie interesują nas spółki państwowe – zarzeka się jeden z ziobrystów. Zresztą w PiS nie ma wielkich chęci na taki ruch. – Ziobryści już dziś mają znacznie więcej wpływów, niż gwarantuje im umowa koalicyjna, zwłaszcza w spółkach, i już utrzymanie tego stanu posiadania jest dla nich ważne – mówi nam polityk obozu władzy. Jego zdaniem miesięczna ofensywa Zbigniewa Ziobry i jego bliskich polityków w mediach nie przełożyła się na ofensywę w negocjacjach. Wręcz przeciwnie. Na czwartkowym spotkaniu to właśnie było powodem krytyki Solidarnej Polski przez lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.