Świat pracy nie jest przyczółkiem lewicy
Dziś w Polsce nikt poza PiS nie proponuje kontrmodelu dla liberalizmu, który znalazł się w kryzysie – mówi DGP dr Łukasz Moll
fot. materiały prasowe
Dr Łukasz Moll, socjolog z Zakładu Socjologii Miasta i Wsi
Po wyborach teza, że Polska pękła, robi karierę. Jednak chyba ta rozpadlina nie przebiega w prosty sposób – pomiędzy światowym zachodem a ciemnym wschodem, jak twierdzą niektórzy?
Z pobieżnego przeglądu mapy wyborczej tak by się właśnie mogło wydawać, że wschód kraju należy do PiS-u, a zachód do Platformy. Jednak jeśli spojrzeć głębiej, na powiaty i gminy, to ten podział nie jest już tak wyraźny. Te narracje mówiące o tym, że przebiega on na granicy zaborów czy jest schedą po PRL-u, uważam za błędne. To publicystyczne klisze, które nie oddają istoty rzeczy. Mniejszych pęknięć jest wiele i żadne nie wyjaśni nam wszystkiego. Ale w moim przekonaniu najistotniejsze jest to, które widać na powyborczych mapach, gdy wniknie się wewnątrz województw. Zachodzi tu napięcie między dużymi miastami a Polską prowincjonalną. Gdy na ten obrazek nałożymy jeszcze rozkład poparcia dla kandydatów ze względu na zawód czy wykształcenie, to skonkludowałbym, że mamy tu do czynienia z sytuacją polityczną typową dla państw peryferyjnego kapitalizmu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.