Sędziowie pokoju poróżnią rząd?
Projekty dotyczące zmian w sądownictwie odzwierciedlają skomplikowaną mozaikę interesów różnych frakcji obozu rządzącego
Na pierwszy ogień idzie projekt o sędziach pokoju. - Zespół pracujący w Pałacu Prezydenckim podsumuje dziś wyniki pracy, ustawy są w zasadniczym kształcie gotowe, reszta zależy od prezydenta - mówi Paweł Mucha z kancelarii. W praktyce jeszcze do końca tego miesiąca projekty mają się znaleźć w Sejmie.
Zgodnie z projektem sędziowie pokoju działaliby na obszarze sądów rejonowych, jeden sędzia miałby przypadać na 10 tys. mieszkańców; sędziowie byliby wybierani w wyborach powszechnych na sześcioletnią kadencję (aby wystartować, musiałby zebrać pod swoją kandydaturą co najmniej 100 podpisów). Jak zwraca uwagę jeden z naszych rozmówców, chodzi o to, by ich kadencja rozmijała się z pięcioletnią kadencją samorządowców, żeby nie stali się elementem układanki w ramach wyborów lokalnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.