Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Emerytury to matematyka, nie polityka

2 lipca 2020
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

P odatki? Ochrona zdrowia? Polityka zagraniczna? Z kampanii prezydenckiej płynie wniosek, że to nic ciekawego dla wyborców. Przynajmniej w porównaniu z ubezpieczeniami społecznymi. Według kandydatów i ich sztabów przeciętnego Polaka, niezależnie od wieku, interesuje przede wszystkim to, kiedy przejdzie na emeryturę i jak wysoka ona będzie. W naszym kraju zagadnienia emerytalne są tak ważnym punktem w programach partii, że jak przekonują niektórzy, mogą nawet zdecydować o wygranej lub przegranej w wyborach. Tam, gdzie powinni wypowiadać się specjaliści od finansów i demografii, opierając się na twardych danych, my mamy do czynienia z emocjami, zaklinaniem rzeczywistości i ignorowaniem kierunku, w jakim nieuchronnie będą zmierzać finanse ZUS.

Co miała na temat emerytur do powiedzenia szóstka kandydatów z największym poparciem? Wiek emerytalny to jeden głównych wątków kampanii Andrzeja Dudy. Z jednej strony podkreślał, że to Platforma Obywatelska go podwyższyła, a z drugiej, że tylko on sam, Andrzej Duda, jest gwarantem pozostawienia go na obecnym poziomie. Pięć lat temu ważną rolę w jego kampanii odegrał postulat emerytur stażowych (po przepracowaniu określonej liczby lat, a nie przekroczeniu konkretnego wieku), w 2020 r. temat ten nie wybrzmiał. Rafał Trzaskowski, główny oponent urzędującego prezydenta, nie pokazał się z lepszej strony. Nie tylko dał się wplątać w dziwną dyskusję, w której tłumaczył się z głosowania przeciwko obniżeniu wieku emerytalnego, lecz także zapowiedział, że „nie będzie podnoszenia wieku emerytalnego”, bo „wyciągamy wnioski i słuchamy obywateli”. Z kolei Władysław Kosiniak-Kamysz miał w zasadzie jeden słyszalny postulat: zwolnienie emerytur z PIT. Nie bardzo wiadomo, dlaczego to akurat emeryci mieliby nie płacić podatku, skoro są nim obciążone chociażby zasiłki chorobowe i macierzyńskie, ale przekaz jest jasny: emeryci dostawaliby więcej pieniędzy. Znowu jednak chodzi o rozwiązanie niezmieniające istoty problemu: nawet jeśli świadczenia byłyby wyższe o równowartość zaliczki na podatek, to wciąż byłyby bardzo niskie. Utrzymanie obecnego wieku emerytalnego zapowiadali także Szymon Hołownia, proponując przy tym utworzenie specjalnego funduszu, i Robert Biedroń, który skupiłby się na podwyższeniu emerytury minimalnej. Najbardziej radykalne rozwiązanie – likwidację obowiązkowych ubezpieczeń i wprowadzenie niezależnych od wpłaconych składek emerytur obywatelskich – proponował Krzysztof Bosak.

Temat emerytur rozgrzewa opinię publiczną także w innych krajach. Wystarczy przypomnieć ubiegłoroczne protesty we Francji przeciwko ujednoliceniu systemu, co dla wielu pracowników oznaczałoby po prostu dłuższą pracę. Jak mantrę powtarza się w Polsce, że mamy najwięcej uprzywilejowanych grup, które na emeryturę przechodzą wcześniej albo na lepszych warunkach, w rzeczywistości jednak do Francji nam daleko. Tam obowiązują aż 42 schematy emerytalne dla różnych kategorii pracowników.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.