Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Gospodarka? Nie, dziękuję. No chyba że w drugiej turze

28 czerwca 2020
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

J a mes Carville jako doradca Billa Clintona walnie przyczynił się do jego prezydenckiego zwycięstwa w 1992 r. To on ukuł hasło „Gospodarka, głupcze”, które stało się dla ówczesnego demokratycznego kandydata przepustką do Białego Domu. W Stanach Zjednoczonych kondycja gospodarki, budżetów domowych czy tworzenie miejsc pracy są najważniejsze dla każdego kandydata. W Polsce tematy te są jedynie tłem. Przynajmniej dla polityków, którzy mają realne szanse w wyścigu.

Oczywiście można powiedzieć, że moc sprawcza prezydenta i jego umocowanie w ustroju USA są inne niż w Polsce. Nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby i u nas głowa państwa, korzystając z inicjatywy ustawodawczej, mogła przekonać większość parlamentarną do swoich pomysłów. Przed I turą nikt jednak nie zaprząta sobie tym szczególnie głowy. Jeśli jednak dojdzie do II tury, gospodarka może być w centrum uwagi. Szczególnie jeśli ci, którzy odpadną, będą warunkowali swoje poparcie spełnieniem obietnic wyborczych istotnych dla ich elektoratu.

Nie jest tak, że kandydaci nie zabierali głosu w sprawie naszych pieniędzy, miejsc pracy, warunków prowadzenia działalności gospodarczej czy transferów społecznych. Po prostu nie wnieśli tych pomysłów na sztandary wyborcze. To o tyle zaskakujące, że tkwimy w kryzysie wywołanym korona wirusem, z którego wychodzenie odbędzie się również kosztem nas, podatników. Rząd nie ma własnych pieniędzy, dzisiaj je pożycza, teoretycznie może zaciągany właśnie dług latami rolować, ale będzie musiał go też obniżyć. Tutaj zaś zwróci się do suwerena.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.