Fort Trump i LGBT. O czym zapomniał Andrzej Duda?
Doradca prezydenta USA Richard Grenell jest architektem globalnej kampanii, której celem jest walka z dyskryminacją osób LGBT. Sztab polskiego prezydenta, rozpoczynając walkę z tęczowym ruchem, nie wziął tego pod uwagę
W negocjacjach dotyczących zwiększenia obecności amerykańskiej w Polsce kluczową postacią jest były ambasador USA w Berlinie, a za prezydentury Busha rzecznik amerykańskiej delegacji przy ONZ – Richard Grenell. To obecnie jedna z najbardziej wpływowych osób w otoczeniu Donalda Trumpa. To on „mebluje głowę” prezydenta, często wbrew republikanom z Kongresu. Grenell ma też doskonałe kontakty z ambasador USA w Polsce Georgette Mosbacher, o czym można było się przekonać, gdy w maju rozpoczął dyskusję o niemieckim zaangażowaniu w program nuclear sharing, podbitą bardzo szybko przez Mosbacher tezą na twitterze, że część grawitacyjnych bomb atomowych mogłaby trafić do Polski.
Kiedy w lutym tego roku Trump mianował go dyrektorem Wywiadu Narodowego, czworo senatorów prawicy protestowało, wskazując, że nie ma on dość kompetencji, a służby może upolitycznić. Grenell piastował stanowisko krótko. W międzyczasie jednak odtajnił wiele dokumentów o klauzuli „top secret” z czasów Obamy i Trumpa, które dotyczyły mieszania się Kremla w amerykańską politykę oraz próby manipulowania przez Rosję w ostatnich wyborach w USA. Spotkało się to z krytyką członków Kongresu zarówno republikańskich, jak i demokratycznych, oraz b. pracowników służb. Przekonywano, że Ameryka przestaje chronić swoje tajemnice. 26 maja Grenell odszedł z wywiadu, aby zająć się kampanią reelekcji Trumpa. Dziś to on jest w sztabie głównym zwolennikiem zredukowania amerykańskiej obecności w Niemczech oraz sojusznikiem polskich władz w zabiegach o rozszerzenie kontyngentu nad Wisłą. Nie raz zresztą mówił publicznie, że misją Waszyngtonu jest wspieranie konserwatywnych rządów w Europie, mając oczywiście na myśli Victora Orbána i Jarosława Kaczyńskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.