Rok prezydenta: coraz mniej PiS, coraz więcej własnych gier
Rok po wyborach prezydenckich Karol Nawrocki coraz wyraźniej pokazuje, że nie chce być prezydentem z partyjnego nadania. Nie zrywa z PiS i nie wypowiada wojny Jarosławowi Kaczyńskiemu, ale buduje wokół siebie osobny ośrodek władzy na prawicy.
Karol Nawrocki wygrał wybory jako „obywatelski kandydat popierany przez PiS”. Ta formuła od początku była politycznym paradoksem – miała zdjąć z niego część partyjnego ciężaru, choć nikt po prawej stronie nie miał wątpliwości, że bez decyzji Jarosława Kaczyńskiego, struktur Prawa i Sprawiedliwości i zaplecza na Nowogrodzkiej tej kandydatury by nie było. Nawrocki wszedł do pałacu dzięki PiS. Po roku coraz wyraźniej próbuje jednak udowodnić, że nie jest prezydentem z partyjnego nadania.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.