Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

W poszukiwaniu straconego czasu

Ogłoszenie terminu posiedzenia Senatu jest w rękach marszałka Tomasza Grodzkiego
Ogłoszenie terminu posiedzenia Senatu jest w rękach marszałka Tomasza Grodzkiego
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Wyznaczanie wyborów na 28 czerwca oraz kalendarza wyborczego na podstawie obecnych przepisów to złamanie prawa. A nowej ustawy nie ma

Artykuł 190 kodeksu wyborczego mówi, że marszałek Sejmu zarządza termin wyborów i w swoim postanowieniu podaje także kalendarz wyborczy. Tymczasem część terminów już minęła. – A dopóki nowa ustawa nie wejdzie w życie, nie będzie można wyznaczyć nowych, krótszych terminów kalendarza wyborczego – zauważa Wojciech Hermeliński, były przewodniczący PKW. Zresztą nawet jeśli marszałek skróciłaby terminy na mocy nowej ustawy, to i tak nie może ich skrócić w sposób nieracjonalny.

Wczoraj, do zamknięcia tego wydania DGP, wciąż nie została opublikowana uchwała PKW o nieodbytych wyborach 10 maja. To o tyle istotne, że od tego momentu zacznie bić wyborczy zegar, nakazujący marszałek Sejmu w ciągu 14 dni ogłosić nową datę głosowania. Zdaniem części naszych rozmówców, ta zwłoka nie jest przypadkowa – rządzący kupują sobie w ten sposób czas, obserwując jednocześnie, co się dzieje w Senacie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.