Prosta recepta na powyborczy chaos
W pr owadzamy poprawkę, która dopuści wybory internetowe – mówiła w TVN24 Izabela Leszczyna z PO. Pomysł jest jeszcze gorszy niż lansowane przez obóz rządzący przestawienie w ciągu kilku tygodni całego systemu na wybory korespondencyjne.
Jednym z banalnych określeń na wybory jest „święto demokracji”. Kryje się za nim jednak pewien sens. Nie ma ważniejszego wydarzenia w kalendarzu politycznym państwa niż dzień wyboru jego władz. Nie może więc ono pozostawiać żadnej stronie powodów do uzasadnionych podejrzeń. Przy wysokiej temperaturze sporu w Polsce lepiej nie myśleć, co by się stało, gdyby doszło do powtórki z Austrii z 2016 r., gdzie liczba nieprawidłowości była tak duża, że trzeba było powtórzyć II turę wyborów prezydenckich.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.