Powiatokrążca Tusk w stylu PiS
D onald Tusk zaczął objazd po kraju, ma odwiedzić wszystkie powiaty. Nie wiemy, na ile to świadoma, a na ile nieświadoma próba nawiązania do strategii PiS z lat 2011‒2015. Wówczas obok programu był to jeden z budowy filarów wyborczego zwycięstwa PiS w 2015 r. Widać, że nowy szef PO chce wykorzystać rozgłos wynikający z jego powrotu oraz zainteresowanie mediów i przenieść polityczny pojedynek tam, gdzie silny jest raczej PiS, a nie PO. ‒ To mają być dwa lata, a nie dwa tygodnie ‒ mówił wczoraj na konferencji prasowej.
Z jednej strony ma to pokazać, że nie boi się starcia z partią rządzącą. Z drugiej ‒ dodać animuszu politykom PO. Rajd ma pozwolić też odbić się sondażowo PO i wrócić do roli partii opozycyjnej nie tylko o największej liczbie posłów, lecz także najwyższym poparciu. I to pokazuje, że na początku polityczny pojedynek będzie w mniejszym stopniu dotyczył PiS, a bardziej politycznej konkurencji w opozycji. Na razie jest zagrożeniem głównie dla Szymona Hołowni, który liczył na rolę lidera opozycji przed kolejnymi wyborami, czy Lewicy, której kojarzy się jako polityk, który skradł jej kiedyś część wyborców. I z punktu widzenia wyborczego rozstrzygnięcia za dwa lata ważniejsze będzie, jak się ułoży z nimi, niż to, czy będzie krytykował teraz PiS superostro czy bardzo ostro.
PiS przynajmniej nieoficjalnie daje do zrozumienia, że objazd po powiatach niewiele go obszedł. Liczy na to, że lider PO nie ma już tam czego szukać, bo to PiS jest partią ludową, a PO partią elit. ‒ To objazd głównie dla dziennikarzy ‒ mówi polityk PiS.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.