Na Nowogrodzkiej nikt się tym Tuskiem nie przejmuje
JAK PRZEPROWADZIĆ SZYBKĄ ZMIANĘ WŁADZY, BY NIE ZAKWESTIONOWALI JEJ POLITYCY NIECHĘTNI TUSKOWI? CZY TRZASKOWSKI POGODZIŁBY KIEROWANIE PARTIĄ I ZARZĄDZANIE MIASTEM? CO JEŚLI PRZEGRAŁBY Z TUSKIEM WYBORY NA SZEFA PO?
Parafrazując bohatera powieści „Lampart” Giuseppe di Lampedusy, można powiedzieć, że wiele się musiało zmienić, by wszystko zostało po staremu. Przypieczętować ma to najbliższy weekend. Prawo i Sprawiedliwość potwierdzi na swoim kongresie, że Jarosław Kaczyński pozostanie prezesem partii. Ale po raz ostatni – jak sam zastrzegał w wywiadach. Platforma Obywatelska planuje z kolei ujawnić scenariusz powrotu Donalda Tuska do krajowej polityki na sobotniej radzie krajowej.
Jest pewną ironią, że gdy z różnych stron słychać głosy o potrzebie odmłodzenia areny politycznej, wielu wyborców PO wygląda byłego premiera jak zbawienia, a sytuacja w PiS coraz wyraźniej pokazuje, że bez Kaczyńskiego prawica może się posypać. Presja na dopuszczanie do głosu młodszych generacji nigdy nie była jednak cechą charakterystyczną polskiej sceny partyjnej. Odmłodzenie lewicy w latach 90. polegało na tym, że Leszek Miller zastąpił Józefa Oleksego na fotelu szefa Socjaldemokracji Rzeczpospolitej Polskiej, choć był od swojego poprzednika młodszy o nieco ponad tydzień (obaj to rocznik 1946).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.