Liberalizm, lewica, dialog
M łodzi polscy lewicowcy uznawani są za rozkapryszone dzieci, które nie mają pojęcia o życiu, bo nie pamiętają PRL. Ja pamiętam, a myślę z grubsza to samo, co oni. Dla mnie głos młodej lewicy to hasła umiarkowanej socjaldemokracji. Wiem – nie jestem w moim pokoleniu, pokoleniu Solidarności, wyjątkiem, ale też nie jestem w większości.
Problem nie w tym, że młode pokolenie odleciało, a w tym, że społeczeństwo w ostatnich trzydziestu latach tak bardzo przesunęło się na prawo, że lewicowe postulaty uchodzą za skrajne, zaś to, co centrowe, kwalifikowane jest jako lewicowe. W tym sensie Polska stała się krajem wyjątkowym w Europie, być może najbardziej przypominającym Stany Zjednoczone, w których zwolennik państwa dobrobytu w stylu szwedzkim uchodzi za komunistę.
Owo fatalne w skutkach przesunięcie jest wynikiem uzyskania przez prawicę w jej typowej dla Polski formie – konserwatywnej obyczajowo oraz ultraliberalnej w sferze społeczno-gospodarczej – dominującej pozycji w dyskursie publicznym. Mogliśmy wybierać między tymi, którzy są moralnie zachowawczy, a tymi, dla których ważniejsza jest sfera gospodarcza. Liberałowie należeli z reguły do tej drugiej grupy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.