Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Klimatyczny ster potrzebny od zaraz

Resort kierowany przez Michała Kurtykę jest dziś realizatorem koncepcji tworzonych gdzie indziej, a nie ich kreatorem
Resort kierowany przez Michała Kurtykę jest dziś realizatorem koncepcji tworzonych gdzie indziej, a nie ich kreatorem
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

S pekulacje o rychłym odejściu Michała Kurtyki ze stanowiska ministra klimatu oraz o możliwych następcach, a raczej następczyniach, pokazały systemowy problem w polskim rządzie. Zarówno na poziomie strukturalnym, jak i personalnym resort ten jest w dzisiejszym układzie realizatorem koncepcji tworzonych gdzie indziej, a nie ich kreatorem. W aparacie administracyjnym brakuje podmiotu, który z jednej strony dysponowałby całościowym oglądem spraw związanych z energetyką i klimatem, a z drugiej miałby realne przełożenie na politykę.

Tę próżnię wypełniają przede wszystkim spółki Skarbu Państwa. Aktywa, jakimi dysponują, są dla polityków na tyle atrakcyjne, że najbardziej obrotni menedżerowie są w stanie uzyskać dostęp do najważniejszych uszu w państwie, a w efekcie to ich interesem dyktowane są często kluczowe dla polskiej transformacji energetycznej strategiczne decyzje. Zwłaszcza że politycy takich unikają w obawie, że mogłyby im one zaszkodzić w sondażach. Nie ma to jednak wiele wspólnego ze spójną polityką państwa, zamiast tego mamy do czynienia z mozaiką (sub)sektorowych rozwiązań mniej lub bardziej opornego dostosowywania się do wymogów UE. To w zasadzie Orlen zdecydował za polityków o zmianie paliwa w Ostrołęce C, a koncepcja wydzielenia aktywów węglowych, którą teraz rząd ma zamiar zrealizować w postaci Narodowej Agencji Bezpieczeństwa Energetycznego, pierwszy raz została upubliczniona przez szefa PGE.

W szeroko pojętym obozie Zjednoczonej Prawicy często pojawiają się głosy niezadowolenia z presji klimatycznej ze strony Brukseli. Choć nie słyszymy już, jak jeszcze parę lat temu, że węgiel może posłużyć Polsce jeszcze 200 lat, w dalszym ciągu uznaje się, że to unijne fanaberie, a nie czynniki rynkowe są źródłem problemów polskiej energetyki. Tymczasem tylko uznanie regulacji klimatycznych, w tym uderzających w spółki rosnących kosztów emisji, za nieodwołalny już światowy trend i wytworzenie odpowiadającej na tę sytuację własnej strategii umożliwi nam skuteczne opieranie się różnego rodzaju presjom. Takim instrumentem miała być Polityka energetyczna Polski do 2040 r., i to ona boleśnie pokazała brak klimatycznego lidera w rządzie – przeciągające się konsultacje spowodowały, że w momencie publikacji była już w zasadzie nieaktualna i została natychmiast oprotestowana przez Solidarną Polskę.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.