Dziennik Gazeta Prawana logo

Polityczny koniec pandemii

1 5 maja zdejmiemy maseczki na zewnątrz, dzieci wrócą do szkół, restauracje otworzą ogródki, a rząd prawdopodobnie ogłosi Nowy Ład (dzisiaj ma zapaść ostateczna decyzja o dacie). Resort zdrowia zaś przestanie wysyłać SMS-y do dziennikarzy z dzienną liczbą nowych przypadków i zgonów. Czy to oznacza koniec pandemii? Niekoniecznie, ale rząd chce narzucić nową, niekoronawirusową narrację. – Wychodzimy z defensywy i przechodzimy do nowej opowieści o rozwoju i odbudowie – mówi jeden z naszych rozmówców.

Być może politycy będą się wystrzegać takich słów, jak zeszłoroczny bon mot premiera o tym, że wirus jest w odwrocie i nie trzeba się go bać. Cytowanie przez media tej wypowiedzi jesienią, gdy Polskę zalała druga i trzecia fala wirusa, stało się dla Mateusza Morawieckiego gorzką lekcją pokory. Dlatego obecnie narracja ma się zmienić w bardziej naturalny sposób, narzucając inny temat rozmowy. Termin nieprzypadkowy: z prognoz statystyków modelujących rozwój pandemii wynika, że w maju będziemy mieli najmniejszą liczbę dziennych przypadków, radykalnie też zmniejszy się liczba hospitalizacji.

To o tyle naturalne, że obserwując zachowania Polaków w ubiegły weekend, można powiedzieć, iż w sprawie pandemii głosujemy nogami. Tysiące osób, które w słoneczną niedzielą pojawiły się w parkach i na skwerach, dowodzą, że mamy już dość obostrzeń i życia w zamknięciu. Może stąd wczorajsze decyzje rządu, który przyspieszył o ponad tydzień otwarcie kin, teatrów, filharmonii i innych instytucji kultury. Czy zatem naprawdę pandemia się kończy? Prawda jest taka, że nic nie jest pewne na 100 proc.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.