Pogłębia się rozdźwięk pomiędzy rządem a SN
Obóz sprawujący władzę kwestionuje legalność działań Sądu Najwyższego. Zarzuca sędziom obronę swoich branżowych przywilejów
PiS, rząd i Pałac Prezydencki analizują skutki czwartkowej uchwały Sądu Najwyższego. Oficjalne stanowisko obozu polega na podważaniu uchwały. Najdalej poszedł minister sprawiedliwości. Na stronie jego resortu zawisł komunikat, w którym napisano, że „do czasu orzeczenia przez Trybunał Konstytucyjny nie wolno podejmować działań w tej sprawie. Uchwała SN jest więc z mocy prawa nieważna”. W rządzie pojawiały się opinie, że Zbigniew Ziobro poszedł za daleko.
– Choć zgadzamy się z ministrem, to nie on jest od stwierdzania nieważności uchwał – mówi osoba z rządu. To jedna z przyczyn, dla których premier dzień po uchwale złożył wniosek w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów, na podstawie których zapadła uchwała SN. Po decyzji SN politycy PiS mają pokazywać jego działanie jako obronę przez środowisko sędziowskie swoich przywilejów – tłumaczy polityk PiS.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.