Jak się pruje koalicyjny sweterek
Zdefinicji koalicja rządowa ma większość. Ale obecna tym się różni od tej z definicji, że ma większość w większości przypadków. Wicepremier Jarosław Gowin mówił nawet wczoraj, że zgodność występuje w 99 proc. przypadków. I pewnie ma rację, mówiąc, że w każdej koalicji będą różnice zdań. Tyle że obecna weszła w tryb – nazwijmy go – randomowy. Wiadomo, że różnice się pojawią, nie wiadomo tylko kiedy oraz jak groźne konsekwencje z tego wynikną.
Zarzewiem konfliktu może stać się wszystko. Świetnym przykładem jest ostatnia seria niefortunnych zdarzeń w Sejmie. Najpierw ziobryści niespodziewanie zagłosowali ramię w ramię z opozycją, by zmusić ministra kultury, wicepremiera Piotra Glińskiego, do zwierzenia się z tego, jak wspiera artystów w pandemii. Potem – wraz z opozycją i posłami Porozumienia – przyjęli poprawkę Senatu do nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym (chodziło o większe obciążenie producentów kamperów), która wydłużyła vacatio legis. Teraz doszło OFE – choć nie było okazji ustawy utrącić, bo prezes PiS Jarosław Kaczyński wyczuł, że dla projektu może nie być większości i polecił zdjąć go z porządku głosowań.
To ustawa, której pierwsza wersja została przyjęta rok temu. 13 lutego 2020 r. „za” podniosło rękę 232 posłów koalicji rządowej. I w tym gronie – jak najbardziej – znaleźli się parlamentarzyści Solidarnej Polski na czele ze Zbigniewem Ziobrą. Później Senat odrzucił ustawę, a Sejm nie pochylił się nad stanowiskiem izby wyższej, bo uznano, że wobec pandemii i zawirowań na rynkach finansowych przeprowadzanie tak masowej operacji nie ma sensu. Gdy zapadła decyzja o powrocie do sprawy w tym roku, do Sejmu wpłynął odświeżony projekt (poprzedni zawierał nieaktualne już terminy). Miało to być jedynie postawienie kropki nad i, a nagle okazało się powodem koalicyjnego zwarcia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.