Lewica głosuje jak rząd. Dobra wróżba dla ratyfikacji
Niektórym stolicom nie uda się w terminie wysłać do Brukseli planów odbudowy, ale problemu nie będzie
Aby z planu wsparcia europejskich gospodarek do krajów członkowskich popłynęły pieniądze, muszą wydarzyć się trzy rzeczy. Po pierwsze, stolice muszą przedstawić swoje krajowe plany odbudowy i uzyskać ich akceptację. Po drugie, ratyfikowana musi zostać decyzja o podniesieniu pułapu zasobów własnych UE. Po trzecie, z taką gwarancją Komisja Europejska musi zaciągnąć dług na rynku finansowym. Ze zrealizowaniem trzeciego punktu problem będzie najmniejszy, bo Bruksela w zeszłym tygodniu pokazała szczegółowy plan, jak zamierza to zrobić. Zgodnie z nim do 2026 r. wyemitowane zostanie zadłużenie o wartości ponad 800 mld euro w cenach bieżących. Rocznie średnio wolumen pożyczek ma wynosić 150 mld euro, co sprawi, że Unia stanie się jednym z największych emitentów długu w euro. Pożyczki mają zostać spłacone do 2058 r. z dochodów własnych, a więc europejskich podatków, których ustanowienie nie jest jednak jeszcze przesądzone. W tej sprawie głos decydujący będą mieć stolice, a te na razie są zajęte ratyfikacją i pisaniem planów odbudowy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.