Układ jeszcze bardziej zamknięty
G dyby ktoś poprosił mnie o odpowiedź na pytanie, jakimi cechami powinien się odznaczać dziennikarz, powiedziałbym, że chodzi o swoistą mieszankę naiwności i nieufności. Naiwność jest potrzebna po to, by zbyt szybko nie przywyknąć i wciąż się „oburzać” na łamanie prawa czy choćby dobrych obyczajów, zwłaszcza przez władzę, niezależnie od tego, że to „nie pierwszy raz”, a „poprzednicy też tak robili”. Nieufność jest zaś warunkiem niezbędnym do tego, by choćby starać się realizować podstawową funkcję czwartej władzy, jaką jest patrzenie pozostałym trzem władzom – na ręce.
W ostatnich latach o naiwność coraz trudniej. „Afery”, które jeszcze 10 lat temu lądowałyby na pierwszych stronach gazet, dziś zasługują na wzmiankę gdzieś na dole dziewiątej kolumny. To, co jeszcze wczoraj w głowach nam się nie mieściło, dziś jest nową normalnością. Granice społecznej wrażliwości przesuwać tym łatwiej, że w jednych rękach znajduje się władza wykonawcza, organy ścigania, instytucje kontrolne, Trybunał Konstytucyjny i tzw. media publiczne, które patrzą na wszystko rozanielonym wzrokiem Danuty Holeckiej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.