Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Sztuka cierpliwości – o reformie mediów publicznych

1 grudnia 2022

P o zwycięskich dla Prawa i Sprawiedliwości oraz jego koalicjantów wyborach w 201 5 r . zobaczyliśmy, jak szybko można dokonać demontażu. Do urn szliśmy pod koniec października. Dwa miesiące później Sejm przyjął nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, usuwającą bufory oddzielające rząd od Telewizji Polskiej, Polskiego Radia i publicznych rozgłośni regionalnych. W efekcie na początku stycznia 201 6 r . władze tych 19 spółek zostały skasowane, a nowe mógł powołać bezpośrednio minister skarbu.

I tak od nowych prezesów z ministerialnej nominacji, przez dyrektorów i kierowników, po wydawców i reporterów szybko obsadzono media „zaufanymi ludźmi”, z niezapomnianym prezesem TVP Jackiem Kurskim na czele. Radio i telewizja zostały bezpośrednio uzależnione od rządu. Skutki widać i słychać na antenie do dziś. Programy, które dawniej informowały o tym, co dzieje się w kraju i na świecie, teraz gloryfikują partię rządzącą i straszą widzów „totalną opozycją”.

Przejęcie mediów przez PiS to był blitzkrieg. Zwłaszcza w porównaniu z dezynwolturą rządzącej wcześniej Platformy Obywatelskiej, która przez osiem lat zabierała się do TVP i Polskiego Radia jak pies do jeża. Owszem, wprowadzono pewne reformy, ale nie doprowadzono sprawy do końca. Odłogiem pozostawiono m.in. przeżarty rdzą mechanizm finansowania z abonamentu radiowo-telewizyjnego. Ludzie PiS poradzili sobie i z tym – co roku dosypują prawie 2 mld zł z budżetu państwa, wzmacniając przy tym ręczne sterowanie. Jak się okazało, jest to całkiem proste. Wystarczy nie mieć skrupułów.

Pozostało 76% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.