Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Pierwsze salwy w wojnie o trybunał

Przełożone z wczoraj orzeczenie miało dotyczyć zasadności kar nakładanych na Polskę
Przełożone z wczoraj orzeczenie miało dotyczyć zasadności kar nakładanych na Polskęfot. Sławomir Kamiński/Agencja Wyborcza.pl
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Odsunięcie istotnych politycznie rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego na 11 grudnia, gdy zapewne padnie rząd Mateusza Morawieckiego, jest nie w smak zarówno PiS, jak i nowej większości

Jeszcze niedawno niespodzianką było wyznaczenie przez TK publikacji orzeczenia i rozprawy w dwóch ważnych sprawach dotyczących relacji Polski z UE. Wczoraj jeszcze większą stało się zdjęcie ich z wokandy i przełożenie na najbliższy poniedziałek, kiedy to Sejm ma debatować nad exposé i wotum zaufania – najpierw dla rządu Mateusza Morawieckiego, a potem zapewne Donalda Tuska. Przełożone z wczoraj orzeczenie miało dotyczyć zasadności kar nakładanych na Polskę przez TSUE, a dzisiejsza rozprawa z wniosku prezydenta w sprawie nowelizacji ustawy o SN. Ustawa przekazuje rozstrzyganie spraw dyscyplinarnych sędziów do NSA oraz daje możliwość składom sędziowskim badania statusu sędziów. Jej przyjęcie miało spełnić część kamieni milowych niezbędnych do otrzymania pieniędzy z KPO.

Politycy KO w fakcie przełożenia wyroku i rozprawy na 11 grudnia wyczuwają prowokację TK i chęć odwrócenia uwagi od wydarzeń sejmowych, niekorzystnych wizerunkowo dla PiS i samego Morawieckiego. Ale w obozie PiS też nikt z tego powodu nie pieje z zachwytu. Co więcej, nasz rozmówca wyraża obawy o to, czy w tej sytuacji wyroki w tych sprawach będą respektowane.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.