Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Laga do przodu

13 października 2023
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Zakrawa na cud, że premier Morawiecki nie zrzuca na premiera Tuska odpowiedzialności za stan naszego futbolu. Naiwny mógłby próbować znaleźć racjonalne uzasadnienie tej powściągliwości: przecież pasmo polskich kompromitacji nożnych wypada akurat na czas pełnienia najwyższych funkcji partyjnych i rządowych przez mężów stanu Zjednoczonej Prawicy. Naiwny, bo przecież nikt i nic nie powstrzymuje Morawieckiego przed fantazyjnym obwinianiem WinyTuska, wodza łże-obywateli, za wszystko. Używając piłkarskiej erudycji, można powiedzieć, że cała przedwyborcza taktyka drużyny premiera to „laga do przodu”. A tak poniekąd przy okazji – drodzy kibice i drogie kibicki, śledzicie kampanię wyborczą? Tę, jakżeby inaczej, o wszystko (bo wybory otwarcia i o honor już były)?

Jeżeli tak, to na pewno zauważyliście, że po wyborach zostaniemy równo zasypani wspaniałymi bonusami finansowymi. Warto zauważyć – wzrost obciążeń państwa nie nastąpi na skutek zwiększenia danin dla państwa, ale na skutek ich pomniejszenia. Zazwyczaj ludzie patrzący życzliwie na opozycję są dumni z tego, że ich „nasi” nauczyli się od PiS sztuki obiecywania złotych gór. Z natury życzliwy nie wiem, jak im tłumaczyć, że PiS obiecał i daje, co stawia go w zwycięskiej pozycji. Gadać o dawaniu może każdy, a pokazywać, co dał, może tylko rząd, o ile dawał (a dawał). Gdyby nawet ambasada RFN obiecała w imieniu swojego rządu, że po zwycięstwie opozycji każda polska rodzina otrzyma – za darmo – nową niemiecką lodówkę, i tak rząd polski miałby przewagę, bo już swoje rozdał, a mówiąc bardziej elegancko, swoje zainwestował w trwałość poparcia. Ogół polityków opozycji deklamuje frazę, że „nic, co dane, nie będzie odbierane”, co przekładając na polski oznacza: PiS nie miał racji, robiąc to, co sami też zrobimy. Znajomi, nie mówiąc o znajomych z internetu, wydziwiają na „ludzi” głosujących na ten ohydny rząd, a nie zauważają, że przecież kampania KO, Lewicy i Trzeciej Drogi to jedno wielkie uwiarygodnianie polityki społecznej PiS.

Tak, pamiętam, że w innych, niebagatelnych sprawach opozycja dwoi się i troi, aby skuteczniej podważyć wiarygodność rządzących. I nawet chcący zachować wzorową obiektywność obserwator z Księżyca musiałby rozłożyć bezradnie ręce: opozycja ma rację. PiS nagina prawo w stylu tzw. chamówy, przebija wszystkie dna żenady w programach parainformacyjnych (nawiasem mówiąc, wypowiadane przez prowadzących debatę wyborczą poważnym głosem kabaretowe pytania zasługują na miano „rachoniad”), nie zna wstydu w szarpaniu się między swoimi w walce o zasoby Skarbu Państwa, no i ma ministra Czarnka, co właściwie nie wymaga komentarza.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.