Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Transformacja bez szans w starciu z kampanią

4 września 2023
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Odejście od węgla do końca dekady i pełna zeroemisyjność do 2040 r. – to założenia przedstawionej w zeszły wtorek odświeżonej strategii Polskiej Grupy Energetycznej. Zaledwie trzy dni później media obiegła informacja o mającym wkrótce nastąpić odwołaniu prezesa spółki Wojciecha Dąbrowskiego. Według informacji portalu Gazeta.pl los szefa największej krajowej spółki energetycznej jest już przypieczętowany, bo dymisję zatwierdził sam prezes PiS Jarosław Kaczyński. Sprawa okazała się tak jednoznaczna, że przeciwko swojemu protegowanemu zwrócił się także minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Co takiego „przeskrobał” prezes PGE? Czyżby wyszły na jaw jakieś nadużycia Dąbrowskiego? Jakaś afera korupcyjna albo chociaż obyczajowa z jego udziałem? Nic podobnego. Ktoś złośliwy mógłby wręcz powiedzieć, że takie przesłanki niekoniecznie doprowadziłyby do dymisji, a przynajmniej nie stałoby się to w tak błyskawicznym tempie.

Aby zakończyć karierę szefa PGE, wystarczyło kilka gniewnych pomruków ze strony górniczych związków, podchwyconych ponoć przez niechętnych Dąbrowskiemu ludzi Mateusza Morawieckiego. Otwarcie zarzuty strony związkowej wyraził szef „Sierpnia 80” Bogusław Ziętek. W datowanym na 31 sierpnia piśmie zażądał głowy prezesa PGE, podkreślając, że jego „skandaliczne i bezmyślne wypowiedzi” dotyczące odejścia grupy od węgla budzą „niepokój i złość na Śląsku” jako sprzeczne z ustaleniami pomiędzy rządem a górnikami, które mówią o kontynuowaniu wydobycia do 2049 r. Według Gazety.pl związkowcy mieli też zagrozić strajkami.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.