Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Wszystkie warstwy życia

Grupa franciszkanów z Niepokalanowa. W środku o. Maksymilian Kolbe, 1936 r.
Grupa franciszkanów z Niepokalanowa. W środku o. Maksymilian Kolbe, 1936 r.fot. Zbiory Krzysztofa Chojnackiego/East News
25 sierpnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 13 minut

Nie ma powodu uważać, że wszystko, co powiedział czy zrobił święty, jest doskonałe. Nie jest

Wydawnictwo Ojców Franciszkanów opublikowało wybór wspomnień „Ojciec Kolbe nie wszystkim znany”. Sprowokowało mnie to do skreślenia kilku słów do o. Ryszarda Koczwary, franciszkanina, który ma na swojej wizytówce napisane: „public relations”: „Ojcze Ryszardzie, uznaję Maksymiliana Kolbe za postać słusznie uznaną za świętego, nawet postać inspirującą. Ale wśród licznych problemów, jakie ma polski Kościół, niebagatelny jest i ten: mnóstwo ludzi zniechęca do niego dzisiejsza polityka i retoryka polityków obozu rządowego – tradycjonalistyczna, nacjonalistyczna, bogoojczyźniana, przepełniona fobiami. I w całym tym bigosie proponujecie zachwyt nad św. Maksymilianem, wyrazistą postacią katolicyzmu lat międzywojennych, z całym bagażem lęku przed masonerią i niechęcią do Żydów. Cóż to za «public relations»? To raczej strzelanie sobie w kolano. Z nadzieją na otwartą rozmowę...”. I porozmawialiśmy.

Z o. Ryszardem Koczwarą rozmawia Jan Wróbel

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.