Demonstranci czekają na premiera
Rolnicy coraz bardziej zdecydowanie żądają zamknięcia granic dla towarów rolnych z Ukrainy. Ani myślą przerwać blokady. Za tydzień kolejna fala
Wczoraj od godzin porannych ruch na polskich drogach był utrudniony przez kolejną odsłonę protestów zorganizowanych przez rolników, myśliwych i producentów miodu. Blokowane były centra miast, drogi ekspresowe i szosy lokalne. Stanął ruch ciężarowy na granicy z Ukrainą. To trzecia wielka manifestacja w ostatnich tygodniach.
Na przyszły wtorek z kolei zapowiedziany został najazd na Warszawę, choć nie wszystkie organizacje branżowe popierają tę formę. Lider stowarzyszenia „Oszukana Wieś” Roman Kondrów apeluje, aby akcję protestacyjną skupić na przejściach granicznych z Ukrainą, „gdzie można wygrać najwięcej”. – Ja do Warszawy się nie wybieram, blokowanie miast to nie mój sposób. Apeluję do rolników z całej Polski o przyjazd na granicę, tu jest sprawa do wygrania. Będziemy tu stali, dopóki nie przyjedzie do nas rząd, na czele z premierem Tuskiem – wyjaśnił w rozmowie z DGP Kondrów, dodając, że złożył wniosek do wójta o zgodę na przedłużenie granicznego protestu do kwietnia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.