Nie będzie Koalicji Europejskiej
Jeśli nie razem, to jak? – obóz rządzący rozważa, w jakiej konfiguracji wystartować w eurowyborach. PiS próbuje rozwiązać problem ciasnych list i duma, czy dać szansę startu Maciejowi Wąsikowi i Mariuszowi Kamińskiemu
Choć partie wchodzą teraz w tryb kwietniowych wyborów samorządowych – zakładając komitety i zgłaszając kandydatów – to jednak w tyle głowy mają to, że tuż po nich będą wybory europejskie. – Nie czekając na wynik samorządowych, będziemy dyskutowali w ramach koalicji o formule startu – przyznaje polityk PSL.
Na dziś pewne jest, że nie będzie powtórki z 2019 r., czyli utworzenia jednej, wielkiej listy (wówczas znanej jako „Koalicja Europejska”). Powody są dwa. Po pierwsze, tamten projekt nie okazał się zwycięski w starciu z PiS. Po drugie, dziś każda formacja z Koalicji 15 października chce zawalczyć o podmiotowość. Dlatego większość naszych rozmówców jest zgodna, że najbardziej prawdopodobny wydaje się start w trzech blokach (KO, Lewica i Trzecia Droga), a więc skorzystanie z formuły, która przyniosła sukces w wyborach parlamentarnych.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.