Protesty nie tracą impetu i szkodzą raczej PiS niż KO
Przez 56 godzin czekały wczoraj ciężarówki na wyjazd z Polski na przejściu w Korczowej – informował nas por. Piotr Zakielarz ze Straży Granicznej. To niemal dwukrotnie dłużej niż jeszcze w piątek. Wszystko z powodu blokady rolników, którzy protestują przeciwko importowi produktów ze Wschodu. Frustracja narasta w związku z opieszałą reakcją Brukseli, ale oliwy do ognia dolewają też krajowi politycy. Jarosław Kaczyński winą za kryzys obarczył unijnego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego, apelując do niego o dymisję.
W sondażach nie widać na razie, by emocje na wsi miały się negatywnie odbić na notowaniach rządzącej koalicji. Politolodzy oceniają, że ten kryzys najmocniej uderza w poparcie dla PiS.
Rolnicy wzywają do protestów inne grupy, w tym przewoźników, by wspólnie zademonstrować niezadowolenie z unijnej polityki otwartych granic. ©℗ A4
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.